Godzina piąta to na wakacjach taka pora doby, którą ciężko uznać za czas normalnej pobudki. Za oknami wciąż panuje lekki półmrok, który bardziej zachęca do snu niż do jakichkolwiek przygotowań do wyjścia. Jednak trzeba wstać a ciepłe łóżko kusi aby wrócić do niego, przyłożyć głowę do poduszki i złapać choćby kilkanaście dodatkowych minut snu. Tylko solidne śniadanie składające się z kilku kreteńskich przysmaków jest w stanie pobudzić organizm do ruchu oraz zmusić go do działania.
Hotel Glaros opuszczamy kilkanaście minut przed godziną szóstą. Chociaż na zewnątrz wciąż palą się jeszcze latarnie to jednak niebo skrzy się już błękitno-szarym światłem. Po wyjściu z hotelu mijamy kilku znużonych Greków oraz turystów, którzy po całej nocy spędzonej w jednym z nielicznych klubów w Paleochorze w końcu wracają do domów. Co ciekawe samo miasteczko chociaż pogrążone w głębokim śnie ma w sobie element życia. Prawie pustymi ulicami przemykają kolejne samochody dostawcze przywożące zaopatrzenie do sklepów i tawern. Wesoła ekipa śmieciarki, która wyjechała z jednej z bocznych ulic, zagaduje nielicznych napotkanych mieszkańców Paleochory. Co chwilę słychać charakterystyczny grecki zwrot: ti káneis? Mimo tego że wszyscy mają do wykonania swoją pracę to zawsze znajdą choćby chwilkę by spytać się czy wszystko w porządku.
Na przystanku, znajdującym się tuż przy skromnym kafeinonie pełniącym również rolę dworca autobusowego gromadzi się niezbyt liczna grupka osób, która ten dzień chce spędzić w wąwozie Samaria. Przy stoliku ustawionym na środku pomieszczenia zaspany Grek nieśpiesznym ruchem ręki sprzedaje bilety na autobus. Na kuchence znajdującej się za jego plecami w niewielkim tygielku gotuje się tradycyjna kawa po grecku. Widać on też ma cięższy początek dnia i na start musi dostarczyć do swojego organizmu zastrzyk energii.
Poranne promienie słońca nad Xyloskalo
Tuż po wyznaczonym czasie odjazdu na przystanek przyjeżdża nieco wymęczony autobus KTEL. Kierowcy jednak wcale nie jest śpieszno do tego by wyruszyć w kurs na płaskowyż Omalos. Gdzieś z zakamarków swojej kabiny wygrzebuje płyn do mycia szyb oraz rolkę papierowych ręczników. Przez następnych kilka minut z niezwykłą pieczołowitością pucuje spękaną przednią szybę swojego pojazdu. W końcu niemym gestem ręki wyciągniętej po bilet oznajmia wszystkim, że jest gotowy do drogi. Już najwyższy czas wyruszyć w mozolną wspinaczkę na płaskowyż Omalos.
Odcinek drogi od Paleochory do Aria Irini to w większości stosunkowo wąska jezdnia, która jest pełna ciasnych i stromych zakrętów. Właśnie w czasie takich przejazdów łatwo można docenić kunszt umiejętności tutejszych kierowców autobusów. Pokonanie niektórych zakrętów wymaga niesamowitej zręczności, wykorzystania pełnej szerokości drogi oraz całkowitego opanowania pojazdu. W wykonaniu naszego kierowcy KTEL bywa to podwójnie widowiskowe, szczególnie w momentach gdy operuje on kierownicą używając tylko jednej ręki. I bynajmniej nie wynika to z lenistwa, lecz tylko i wyłącznie z tego, że druga właśnie w tym momencie jest zajęta trzymaniem telefonu komórkowego lub osłanianiem oczu przed rażącymi promieniami wschodzącego słońca.
Po minięciu przełęczy, wzdłuż której wybudowany został szereg elektrowni wiatrowych, możemy ujrzeć równą powierzchnię płaskowyżu Omalos. W górzystej części Krety tak rozległy idealnie płaski teren jest niezwykle zaskakującym obrazem.
Do Xyloskalo docieramy tuż przed godziną ósmą. O tej porze niewielkie schronisko oraz kasa biletowa wciąż skryte są w cieniu otaczających gór. Z zaparkowanych autobusów wysypują się grupki turystów, które zaskoczone są chłodem panującym na tej wysokości. W tym momencie chyba nikogo nie dziwi długi rękaw naszych bluzek. Jak widać zawsze warto dobrze przygotować się do pieszej wędrówki po Krecie.
Chociaż schronisko kusi świeżo parzoną kawą to jednak my decydujemy się nie zwlekać z kupnem biletów oraz wejściem na szlak. Z każdą minutą na parkingu pojawia się coraz więcej osób, które przybywają wraz z kolejnymi autobusami dojeżdżającymi na Xyloskalo. Pierwszych kilkaset metrów szlaku pokonujemy idąc swoim tempem. Niestety już po chwili trafiamy na dziwny zator, wytworzony przez osoby, które niezbyt szczęśliwie dobrały swoje obuwie.
Niestety jest to pewna zmiana, którą zauważamy w stosunku do naszych pierwszych wizyt w Samarii. Kiedyś wejście do wąwozu w nieodpowiednich butach było po prostu niemożliwe. Dziś oko strażników przepuszczających turystów jest zdecydowanie bardziej łaskawe i w trakcie przejścia szlaku zdarzało nam się spotykać osoby w bardzo przedziwnym obuwiu. Najbardziej zapadły nam w pamięci osoby, które na 18-kilometrową wędrówkę wybrały się w butach do pływania oraz gumowych crocksach. Zdecydowanie nie tak należy rozumieć zwrot buty na gumowej podeszwie...
Wyminąwszy w końcu “zawalidrogi” udaje nam się wrócić do pierwotnego tempa. Początek szlaku to naszym zdaniem jedna z najbardziej przyjemnych części przejścia Samarii. Wciąż chłodne powietrze oraz duża ilość cienia sprawiają, że spacer nie jest męczący. Wyraźnie wytyczona oraz dobrze przygotowana ścieżka powoduje, że marsz nie jest zbyt absorbujący i w zasadzie wystarczy dać się nieść nogom.
W zależności od potrzeb i chęci w kolejnych punktach, gdzie można uzupełnić wodę robimy sobie krótkie przerwy. Po drodze zatrzymujemy się również po to aby wykonać trochę ujęć kamerą oraz aby odświeżyć dotychczasową bazę swoich zdjęć.
Pierwszą dłuższą przerwę, na odbudowanie zapasu energetycznego, robimy sobie przy kapliczce Agios Nikolaos. Od tego punktu robi się również wyraźnie cieplej, więc wykonujemy małą reorganizacje ubioru. W końcu można pozbyć się cieplejszych rzeczy z długim rękawem.
Dalszy etap szlaku wiodący z tego miejsca to niezwykle malownicza część wąwozu. Niezliczoną ilość razy przekracza się nurt strumienia płynącego dnem wąwozu, a w każdym kolejnym wdechu powietrza daje się wyczuć intensywny aromat rozgrzanego piniowego lasu. Raz po raz słychać szmer wody przepływającej między kamieniami. Miejscami ścieżka nieco oddala się od dna wąwozu wspinając się stromo na jedno z jego zboczy.
Prawdziwa dzika koza kri-kri spotkana przez nas w górnej części szlaku
w czasie jednego z wcześniejszych wypadów
W końcu po jednym z dłuższych odcinków widać kamienny most, który prowadzi do wioski Samaria. Chociaż obecnie ta opuszczona osada nie jest zamieszkana, to w dawnych czasach stanowiła małą samowystarczalną społeczność, która rządziła się własnymi surowymi prawami. Dziś potomków twardych mieszkańców Samarii znajdziecie w miejscowości Agia Roumeli położonej na końcu szlaku.
Patrząc na wysokie skały okalające ten rejon wąwozu łatwo jest sobie wyobrazić jak bardzo odizolowaną społeczność tworzyli Kreteńczycy zamieszkujący dawniej ten rejon wyspy. Dojście tu stanowiło nie lada wyzwanie i wymagało dobrej znajomości okolicznych gór. Chyba nikogo nie zdziwi to, że Samaria zawsze pozostawała w pełni niezależnym terytorium, którego żaden z okupantów Krety nie posiadł w swoje władanie.
Ruiny wioski Samaria to równocześnie jeden z największych przystanków, jaki znajdziecie na szlaku. Wiele osób robi tu dłuższą przerwę na odpoczynek oraz na przegryzienie małego co nieco. W miejscu tym znajdziecie również toalety. Jeśli macie trochę szczęścia to spotkacie tu także “dzikie” kozy Agrimi, potocznie zwane kri-kri. Przyzwyczaiły się one do ludzi i często podchodzą aby dostać coś do zjedzenia.
My również zatrzymujemy się to na dłuższą chwilę. Częściowo ogołacamy swoje zapasy prowiantu, uzupełniamy zapasy wody, a następnie ruszamy w dalszą część drogi. Ta część wędrówki jest naszym zdaniem jednym z najcięższych oraz najdłuższych (około 4 km) odcinków szlaku poprowadzonego wyschniętym korytem rzeki. Nogi zmęczone i obciążone trudami dotychczasowej wędrówki muszą przedzierać się między dużymi kamieniami tworzącymi skalne rumowisko znajdujące się na dnie wąwozu. W wielu miejscach ścieżka nie jest wytyczona i w zasadzie jedyne czym można się kierować na tym etapie wędrówki to tylko i wyłącznie własna wygoda oraz oczywiście ogólny kierunek wyznaczony przez skalne ściany wąwozu.
Raz na jakiś czas przerywamy naszą wędrówkę, by podziwiać niesamowite strome ściany tej części wąwozu. Wrażenia są niesamowite. W kilku miejscach udaje nam się wypatrzeć drapieżne ptaki krążące nad naszymi głowami. Szkoda, że część osób pędzących w kierunku Agia Roumeli, zupełnie nie zauważa tych pięknych widoków.
W tej części wąwozu trzeba się również liczyć ze zdecydowanie większą temperaturą. Wyraźnie czuć, że jesteśmy coraz niżej, a po porannym chłodnym wysokogórskim powietrzu pozostały jedynie wspomnienia. Promienie słońca co i raz wdzierające się do wnętrza wąwozu wyraźnie przypominają o tym, że my ludzie północy musimy korzystać z takich dobrodziejstw jak kremy z filtrem.
Przed kolejnym punktem postoju, ścieżka znów staje się zdecydowanie węższa i ponownie wspina się powyżej dna wąwozu. Po chwili wkraczamy w niewielki leśny zagajnik, gdzie znajduje się kolejny punkt postoju, który od wybudowanej tu kapliczki zwany jest Afendis Christos (αφέντης χριστός - Pan Jezus). Na ławkach oraz murkach znajdujących się w cieniu wypoczywa wiele osób. My również postanawiamy zrobić sobie dłuższą przerwę. Tym bardziej, że po chwili znajduje się do tego doskonały pretekst. Podchodzi do nas starszy Grek wchodzący w skład straży parku i wręcza nam ankietę. Co za niesamowity zbieg okoliczności, wielokrotnie pisaliśmy już o tym cyklicznym badaniu dotyczącym turystów odwiedzających Samarię, a dziś sami stajemy się jego częścią.
Wypoczęci i posileni znów wracamy do dalszej wędrówki. Przed nami bodaj jedno z najbardziej spektakularnych miejsce w Samarii, czyli Żelazne Wrota. Szlak znów powoli obniża się w kierunku dna wąwozu. Dochodząc do niewielkich drewnianych mostków w oddali widać już ten słynny skalny przesmyk. Wzdłuż jego wschodniej ściany wybudowany został niewielki drewniany pomost, który pozwala przejść suchą stopą tę część wąwozu.
Dalsza wędrówka jest już zdecydowanie mniej atrakcyjna. Od tego miejsca wąwóz staje się coraz bardziej rozległy a widoki zdecydowanie mniej malownicze. W odległości około kilometra od tego miejsca znajduje się południowe wejście wyznaczające granice parku. W niewielkim kamiennym budyneczku znajduje się punkt kasowy, w którym z biletu oddzierana jest druga część będąca dowodem na to, że turysta opuścił Samarię.
Teraz nie pozostaje już nic innego jak dotrzeć do Agia Roumeli. Po drodze mijamy zabudowania tworzące dawną starą część tej miejscowości. Chociaż obecnie większość z nich jest opuszczona to jednak na potrzeby turystyki niektóre z nich znów są wykorzystywane. Jeśli jesteście wyjątkowo spragnieni lub dorwał Was niesamowity głód, to tu będzie pierwsze miejsce gdzie będziecie mogli kupić jedzenie i picie.
Po drodze mijamy też niezwykle sugestywną reklamę, która zachęca do skorzystania z usług busa krążącego między tym miejscem a portową częścią nowej Agia Roumeli. My jednak nie jesteśmy skorzy do kompromisów, przeszliśmy już 16 kilometrów, więc przejdziemy i ten ostatni kawałek szlaku. Trzeba jednak przyznać, że otwarta przestrzeń oraz nagrzana betonowa powierzchnia tej drogi wcale nie zachęca do dalszego marszu. Po kilkunastu minutach docieramy jednak do Agia Roumeli. Na początek kupujemy powrotne bilety na prom, a następnie bez większego grymaszenia zasiadamy w jednej z tawern. W nagrodę za dobrze wykonane zadanie fundujemy sobie owocowe sałatki z lodami oraz dwie pokaźne porcje zimnego soku z pomarańczy. Naszym zdaniem to najlepszy zestaw po takim wysiłku.
Lekko orzeźwieni rozglądamy się po tawernie i przy jednym ze stołów dostrzegamy pana Roussosa Viglisa, czyli twórcę programu Samaria Experience. Cóż za kolejna miła niespodzianka! Pisaliśmy o tej inicjatywie kilkukrotnie, więc wykorzystujemy okazję i gratulujemy mu stworzenia niezwykłego programu zwiedzania tego wąwozu oraz jego okolic. Robimy też pamiątkowe zdjęcia.
Kierując się w stronę wybrzeża zauważamy, że im bliżej morza tym tłumy w tawernach są coraz większe. W części portowej osiągają one wręcz niebotyczne zagęszczenie. Nie do końca rozumiemy ten pęd do okupowania tawern w tej części Agia Roumeli, kiedy nieco w głębi miejscowości można znaleźć wiele innych, prawie pustych i nie mniej uroczych lokali.
W oczekiwaniu na prom idziemy pomoczyć się kilka chwil w morzu. Zimna woda ochlapująca stopy działa na nie jak chłodzący kompres. Relaksujemy się spacerując wzdłuż brzegu. Tak jakby tego dnia wciąż było nam mało chodzenia ;). Widać nasze nogi po takim spacerze nie chcą zbyt szybko zatrzymać się w miejscu.
Tłum gęstniejący w porcie daje nam wyraźny sygnał, że powoli zbliża się pora opuszczenia Agia Roumeli. Zajmujemy strategiczną pozycję na wąskim pasie cienia znajdującym się pod dachem jednej z tawern. W ciągu kilkunastu minut przy niewielkim murku wyznaczającym taras, robi się nie mniej tłocznie niż w samej tawernie. Wszyscy już nie mogą się doczekać by wsiąść na prom i wyruszyć w powrotną drogę do hotelu.
W oczekiwaniu na prom do Paleochory
Warto zauważyć, że mniej więcej tym samym czasie z portu odpływa prom płynący do Chora Sfakion oraz ten którego celem jest Paleochora. Wiele osób myli się i początkowo przed naszym promem do Paleochory ustawia się całkiem spora kolejka chętnych do wejścia na pokład. Po krótkiej informacji załogi odchodzą jednak z kwitkiem. Już wiedzą, że będą musieli poczekać na swój prom, który właśnie wraca z wyspy Gavdos.
Liczba osób płynąca do Chora Sfakion jest nieporównanie większa w stosunku do tej której celem jest Paleochora. Bardzo nas to cieszy, bo nasz prom nie jest zatłoczony i możemy zająć dokładnie te miejsca, które chcemy. Już będąc na pokładzie promu możemy obserwować niesamowity tłum osób wchodzących na sąsiedni prom płynący do Chora Sfakion. To kolejny argument potwierdzający naszą tezę, że wybór Sougii lub Paleochory jako bazy wypadowej do wąwozu Samaria jest zdecydowanie trafniejszy.
Podczas rejsu dochodzimy do wniosku, że to był niezwykle udany dzień. Chociaż były to już trzecie nasze odwiedziny w wąwozie Samaria to jednak zgodnie stwierdzamy, że z pewnością wrócimy tu jeszcze nie raz. Dla nas to miejsce jest doskonałym pretekstem do tego by dać się ponieść nogom i porządnie się zmęczyć.
W takim przypadku kluczowy jest dobór odpowiedniej miejscówki, z której da się szybko dojechać KTEL-em do płaskowyżu Omalos. Paleochora lub Sougia naszym zdaniem spełniają takie kryteria najlepiej. Dogodny dojazd do górnego wejścia przy Xyloskalo oraz brak konieczności odbywania długiej męczącej podróży autobusowej to dwie największe zalety tych startowych lokalizacji. W odróżnieniu od wycieczek realizowanych z innych miejscowości, Wasza powrotna droga ograniczy się tylko i wyłącznie do tego by wsiąść na prom, którym dopłyniecie do jednej z tych dwóch miejscowości. W odróżnieniu od innych turystów, którzy resztę dnia spędzą na długich powrotach, Wy ten czas będziecie mogli poświęcić na regenerację sił w jednej z wybornych lokalnych tawern. Szczerze polecamy taką opcję.
Jeśli szukacie dobrego i w miarę taniego hotelu serwującego smakowite lokalne śniadania to polecamy Wam rodzinny hotelik Glaros, znajdujący się w centrum Paleochory, niedaleko przystanku KTEL. Obiekt ten oferuje kilkanaście typowo kreteńskich pokoi, których czystość stoi na najwyższym poziomie. W hotelu są też podawane smaczne kreteńskie śniadania, a właściciele są bardzo przyjaźni i pomocni.
Dobrą opcją jest również pozostanie na noc w Agia Roumeli. W miejscowości znajdziecie wiele doskonałych rodzinnych hoteli oraz pensjonatów, które oferują nocleg za naprawdę niewygórowane ceny. My możemy polecić Wam hotel Artemis, który prowadzony jest przez twórców programu Samaria Experience. Następnego dnia rano można odpłynąć promem do Paleochory lub Chora Sfakion.
Przed wyruszeniem na szlak warto dobrze przemyśleć co zabrać ze sobą. Jedną z podstawowych dewiz, które powinny Wam przyświecać to ograniczenie zabieranego ekwipunku do minimum. Pamiętajcie, że każdy nadmiarowy kilogram będzie przez Was dźwigany na odcinku około 18 kilometrów. Dlatego warto przemyśleć sens zabierania ze sobą kompletu ręczników plażowych, rurki oraz maski, butów do pływania i innych tym podobnych rzeczy. Owszem byłoby miło mieć je ze sobą w Agia Roumeli, ale chyba ten jeden raz da się bez nich obyć.
Wyposażenie minimum powinno naszym zdaniem zawierać takie rzeczy jak: wygodne oraz solidne obuwie na grubej podeszwie, przewiewne ubranie chroniące przed słońcem, niewielką butelkę na wodę oraz kilka kanapek i smakołyków pozwalających na odbudowanie zapasu energii. Pamiętajcie aby nie przesadzać z ilością zapasu wody, który macie zamiar zabrać ze sobą. Niewielki bidon lub po prostu butelka PET o pojemności do 1l będzie w zupełności wystarczająca.
Jeśli nie jesteście pewni swoich nóg, lub macie problemy z chodzeniem po bardzo nierównej powierzchni to warto również pomyśleć o zabraniu ze sobą kijków trekingowych. Z pewnością ułatwią Wam one przejście dolnej części szlaku oraz pozwolą na odciążenie stawów. Osobiście jednak nie uważamy ich za niezbędną część ekwipunku na tym szlaku. Jego większa część jest na tyle prosta, że nawet średniej jakości piechur nie powinien mieć problemów. Jeśli mimo wszystko zdecydujecie się na zabranie kijków trekingowych to polecamy te, które mają możliwość złożenia. Osobiście od kilku lat używamy ultra lekki model aluminiowych kijków Fizan Compact, które po złożeniu mają długość nieco ponad pół metra (wysokość typowego plecaka) oraz ważą nieco ponad 300 g (para).
Na koniec warto wrócić do tematu obuwia. Mimo że wiele osób podchodzi do tej kwestii dosyć lekceważąco to jednak naszym zdaniem obuwie jest jednym z najważniejszych elementów stanowiących o tym jak będziecie odbierać tę wycieczkę.
Muszą być to solidne buty posiadające agresywną podeszwę. Najlepiej sprawdza się specjalnie obuwie trekingowe (mogą być buty za kostkę lub tak zwane obuwie podejściowe). Z własnych obserwacji osób przechodzących Samarię widzieliśmy również, że całkiem nieźle sprawują się buty sportowe przeznaczone do biegania. Jeśli ktoś czuje się dobrze w sandałach trekingowych to może skorzystać z takiego obuwia. My jednak po kilku wizytach w Samarii musimy przyznać, że zakryte obuwie sprawuje się o wiele lepiej. Bardziej stabilnie trzyma stopę oraz chroni palce przed przypadkowymi kontaktami z ostrymi kamieniami. Widzieliśmy również wiele osób idących przez Samarię w tak zwanych tenisówkach, jednak naszym zdaniem buty te mają zbyt cienką podeszwę, która nie izoluje stóp od nierówności i kamieni oraz nie zapewnia stosownej amortyzacji.
Ze względu na odległość pokonywaną w Samarii warto również pamiętać aby było to już sprawdzone obuwie. Ten wąwóz nie jest najlepszym miejscem do testowania nowo zakupionej pary butów. Wszelkie otarcia oraz niedogodności związane z noszeniem niewygodnych butów mogą narazić Was na niepotrzebne bolesne komplikacje oraz z pewnością popsują Waszą wycieczkę do wąwozu.
Jeśli do Samarii wybieracie się w zakrytych butach to warto również rozważyć zakup odpowiednich skarpet. W gorącym klimacie Krety doskonale sprawdzają się te posiadające w sobie domieszkę włókien bambusowych lub takie które wytworzone są ze specjalnego materiału wzbogaconego o technologię coolmax. Dzięki odpowiednim właściwościom bielizna tego typu posiada znacznie lepsze właściwości oddawania pary wodnej a powierzchnia materiału znacznie dłużej pozostaje sucha. Zwiększa to komfort chodzenia oraz zmniejsza prawdopodobieństwo nieprzyjemnych urazów.
Polecamy również zabranie dodatkowej pary czystych suchych skarpetek, których będziecie mogli użyć do zmiany w Agia Roumeli. Nie zwiększy to znacząco wagi waszego bagażu ani też nie zabierze zbyt wielkiej ilości miejsca a zapewniamy Was, że Wasze stopy na pewno docenią ten komfort jaki zapewnicie im w drodze powrotnej.
Szczęśliwi po przejściu wąwozu Samaria
↤ kliknij odpowiednią część wyspy aby zmienić dolną mapę
W 2002 roku Falasarna zdobyła tytuł najlepszej plaży w Grecji. Wyróżnienie to nie jest bynajmniej przypadkowe, gdyż miejsce to jak na standardy Krety jest naprawdę unikalne.
Elafonisi to niewielka wyspa znajdująca się na końcu południowo-zachodniego skraju Krety. Cechą charakterystyczną Elafonisi jest płytka laguna łącząca ją z Kretą.
To drugie co do wielkości lotnisko (kod IATA: CHQ) na Krecie. W 2010 roku port lotniczy w Chanii obsłużył łącznie ponad 1,65 mln pasażerów.
Chania (Χανιά) jest drugim co do wielkości (po Heraklionie) miastem Krety.Największym atutem Chanii jest rejon Starego Miasta oraz piękny Port Wenecki.
Aptera to miasto, którego historia sięga przynajmniej tysięcznego roku przed naszą erą. W szczytowym okresie mieszkało w nim około 20 tyś. ludzi, z czego zaledwie 1/5 stanowili wolni ludzie.
Stalowa przeprawa, którą w środkowej części dzieli od ziemi blisko 150 m, plasuje się na czołowej pozycji miejsc w których wykonuje się najdłuższe skoki bungee.
Frangokastello to niewielka twierdza jaka została zbudowana przez Wenecjan na przestrzeni 4 lat począwszy od 1371 roku. Początkowo zamek nazwano imieniem Świętego Nikitasa.
(Χρυσοσκαλίτισσα) Kościół Najświętszej Marii Panny ze Złotym Stopniem pochodzący z XVII wieku jest najdalej wysuniętą na zachód tego typu budowlą sakralną.
(Χρυσοσκαλίτισσα) Kościół Najświętszej Marii Panny ze Złotym Stopniem pochodzący z XVII wieku jest najdalej wysuniętą na zachód tego typu budowlą sakralną.
Omalos to doskonały punkt wypadowy do zwiedzania wąwozu Samaria. Położony przeszło 1100 m n.p.m. rozciąga się na obszarze 25 km2. Jego wielkość odpowiada mniej więcej rozmiarom płaskowyżu Lasithi.
Znajdujące się 47 kilometrów od miasta Chania, to jedyne słodkowodne jezioro na Krecie. Jego powierzchnia wynosi około 580 tys. mkw. a maksymalna głębokość to ok 45 metrów
Miejsce to położone jest na wysokości 1250 m n.p.m, czyli ponad 200 metrów wyżej od naszego rodzimego Zakopanego.
Geneza nazwy tego powiatu, nie zdziwi żadnej osoby, która pokona drogę od wąwozu Imbros do Hora Sfakion. Słowo
To drugie co do wielkości lotnisko (kod IATA: CHQ) na Krecie. W 2010 roku port lotniczy w Chanii obsłużył łącznie ponad 1,65 mln pasażerów.
Chora Sfakion to niezwykle malowniczo położona główna miejscowość górzystego i dzikiego regionu Sfakia
Loutro słynie z tego, że można dostać się do niej tylko od strony morza lub dojść pieszo górskim szlakiem, bowiem nie prowadzi tu żadna inna droga.
Stavros dawniej było małą rybacką wioską. Dziś jest to przede wszystkim miejscowość turystyczna, ale w pozytywnym tego słowa znaczeniu.
Jaskinia oddalona jest niespełna kilometr od klasztoru Moni Gouvernetou. Dojdziecie do niej korzystając z pieszego szlaku jaki został wytyczony wzdłuż zbocza wąwozu Avlaki.
Balos to jedna ze sztandarowych plaż Krety jeśli nie całej Grecji. Możemy Was zapewnić, że krajobrazy jakie zobaczycie w czasie wycieczki na Balos, pozostaną z Wami na bardzo bardzo długi czas.
Moni Katholiko to prawdopodobnie najstarszy i najbardziej spektakularnie położony klasztor na Krecie. Znajduje się on 20 km na północny-wschód od Chanii.
Prawosławny klasztor Agia Triada położony na północnej części półwyspu Akrotiri to jeden z najpiękniejszych i najbogatszych klasztorów na Krecie.
Klasztor Gouverneto to prawdopodobnie najstarszy aktywny grekokatolicki klasztor położony na półwyspie Akrotiri w pobliżu Chania.
Długość szlaku wiodącego przez to miejsce wynosi około 8 kilometrów a pokonana różnica wysokości wynosi mniej więcej 600m.
Agia Roumeli znajduje się na południowym wybrzeżu Prefektury Chania, pomiędzy miejscowościami Chora Sfakion i Paleochora.
Jeszcze do początku lat dziewięćdziesiątych miejsce to było znane tylko nielicznym turystom oraz okolicznym mieszkańcom.
Paleochora to całkiem dobrze zorganizowane turystyczne miasteczko, z piękną wielką i piaszczystą plażą
Ruiny starożytnego miasta Lissos znajdują się około 3,5 km od miejscowości Sougia na południowym wybrzeżu Krety.
Samaria to jedna z najważniejszych atrakcji turystycznych znajdujących się w rejonie zachodniej Krety.
Na północno-zachodnim wybrzeżu Krety u stóp półwyspu Gramovousa położone są ruiny antycznego portu Korikos, znanego później jako Falassarna.
Plaża Krios znajduje się około 9 km na zachód od Paleochory i jest to jednocześnie ostatnia plaża na tym odcinku południowego wybrzeża
Między miejscowościami Topolia i Koutsamatados znajduje się interesująca jaskinia znana pod nazwą Agia Sofia
Milia to autentyczna górska osada, która pochodzi najprawdopodobniej z około XVII wieku.
Na skraju wioski Potamida wyrasta zespół glinianych kopców zwanych Komolithi (Komolithoi)
Grammeno (Γραμμένο) to plaża, którą można zaliczyć do grona jednej z lepszych i najładniej położonych plaż znajdujących się w tym rejonie Krety.
Samaria to jedno z miejsc, któremu dosyć często poświęcamy miejsce na naszej stronie. Wąwóz ten nie bez przesady uznawany jest za jedną z największych atrakcji zachodniej części Krety. Każdego roku w szczycie sezonu bywa odwiedzany nawet przez ponad tysiąc osób dziennie.
Platanias to popularna miejscowość turystyczna. Właśnie tu znajdują się bardzo ciekawe tunele pochodzące z czasów II wojny światowej.
Polyrinia była jednym z najważniejszych miast-państw zachodniej Krety w okresie hellenistycznym i rzymskim. Została zbudowana amfiteatralnie na stromym wzgórzu, wznoszącym się na wysokość 481 m. n.p.m.
Klasztor Άγιος Γεώργιος jest unikalnym i bardzo ciekawym zabytkiem sakralnym w tym rejonie Krety.
Wąwóz Agia Irini znajdujący się w niedużej odległości od miejscowości Sougia to jedno popularniejszych miejsc pieszych wycieczek.
Wyspa Gramvousa, a w zasadzie Imeri Gramvousa (Ήμερη Γραμβούσα) to nieodłączny punkt wycieczki łączącej pobyt na Lagunie Balos ze zwiedzaniem pozostałości twierdzy znajdującej się na szczycie wyspy Imeri Gramovousa.
Góra, na której wzniesioną tę fortecę, zamyka dostęp do Agia Roumeli od strony północnej. Zatem wchodząc tu na wysokość 194 metrów n.p.m. można zobaczyć nie tylko całkiem nieźle zachowane mury twierdzy.
Bizantyjski kościółek Agios Pavlos został wzniesiony na odległej plaży Selouda znajdującej się na południu Krety.
Nawet w szczycie sezonu Kedrodasos wciąż pozostaje dzika i nieoblegana przez tłumy
Jest na Krecie plaża, która u niektórych osób dosłownie wywołuje dreszcz emocji. Tym miejscem jest Seitan Limania co można przetłumaczyć jako Porty Szatana albo Przeklęte Porty.
Aspri Limni znaczy Białe Jezioro, choć jezioro to tylko nazwa umowna. Pod tym określeniem kryje się mała zatoka.
Wąwóz Agia Irini znajdujący się w niedużej odległości od miejscowości Sougia to jedno popularniejszych miejsc pieszych wycieczek organizowanych w tym rejonie Krety. Szlak o długości około 10 km jest doskonałą alternatywą dla tych wszystkich. którzy nie chcą lub nie mogą pozwolić sobie na przejście wąwozu Samaria.
Większość osób pokonujących trasę między Agios Nikolaos a Ierapetra na pewno zwróci uwagę na wielkie pęknięcie jakim naznaczona jest góra znajdującą się na wschód od tej drogi. Ten majestatyczny twór geologiczny zwany Ha powstał prawdopodobnie w wyniku trzęsienia ziemi. Całkowita długość wąwozu to nieco ponad 1,5 km. Mimo tego, że jest on tak doskonale widoczny to wciąż pozostaje on jednym z najdzikszych zakątków na Krecie. Kilkumetrowa skalna stromizna tworząca ujście tego wąwozu, skutecznie odstrasza większość zwiedzających. Jedynie osoby które mają wiedzę na temat wspinaczki oraz posiadające niezbędny ekwipunek alpinistyczny będą mogły w pełni cieszyć się pięknem tego miejsca.
Chcielibyśmy zachęcić Was do wybrania wąwozu Rouvas jako jednego z Waszych wakacyjnych celów. Szlak poprowadzony przez to miejsce jest naszym zdaniem jedną z ciekawszych pieszych wycieczek na Krecie. Dodatkowym atutem jest to, że samodzielna organizacja takiej wycieczki jest relatywnie nieskomplikowana i łatwa. Oczywiście o ile dysponujecie wypożyczonym samochodem.
Komentarze
komentarz z
BYLIŚMY POLECAM SUPER WIDOKI:)
komentarz z
Polecam wąwóz Mili :)
komentarz z
Polecam, naprawdę warto!!! Przepiękne widoki!!!
komentarz z
PIĘKNE WIDOKI POLECAM
komentarz z
Widoki warte wysiłku
Ponieważ Samaria co roku schodzą spore ilości wody z roztopów, trasa wygląda zawsze trochę inaczej. Np w tym roku w Żelaznych Wrotach nie ma drewnianego pomostu a kamienie ułożone wzdłuż ścian.
I po raz kolejny polecam Samarię od dołu - szczególnie że jak wyruszysz tylko jak otworzą bramkę przynajmniej do Samarii będziesz szedł sam. No i oczywiście idąc pod górę widzisz 2 - 3 razy więcej niż idąc w dół.
komentarz z
dobry artykuł a chciałabym zapytać czy są jakieś wieczorne połączenia pomiędzy Paleochora a Omalos lub gdzie takiej informacji szukać?
komentarz z
Z tego rozkładu wynika ze wieczorny kurs jest z Sougii: rethymnon.com/TheBus-Bus-Service-Crete/timetablepop.php?line=M22&lg=2
komentarz z
Dzięki, jesteście Wielcy :)
chora sfakion
witam :) mamy hotel w chora sfakion, czy żeby zwiedzić wąwóz musimy się udać promem do agia roumeli, a stamtąd przejść lub dojechać do samego już wąwozu ? czy wejście na sam wąwóz zlokalizowane jest z innej strony ? bo z tego co Państwo opisujecie w agia roumeli wyszliście dopiero po zwiedzaniu wąwozu, pytanie czy to ma jakieś znaczenie :)
będe wdzięczna za pomoc ;)
Chora Sfakion - będzie problem
Witam
Niestety nasz opis będzie poręczny jedynie dla osób, które chcę zrealizować wycieczkę z miejscowości Sougia lub Paleochora. To miejscowości znajdujące się na zachód od wylotu wąwozu Samaria i Agia Roumeli.
Wejście do wąwozu Samaria, zwane przez Greków Xyloskalo, zlokalizowane jest na płaskowyżu Omalos. Dostanie się tam rano z Chora Sfakion za pośrednictwem autobusu nie będzie możliwe. Zresztą nawet gdyby takie połączenie było realizowane, to przejazd zajmowałby strasznie dużo czasu.
Zakładając, że tego samego dnia chcesz wrócić do Chora Sfakion, jedyną możliwością zrealizowania wycieczki do wąwozu Samaria jest częściowe przejście idąc od strony Agia Roumeli. Będziesz musiała skorzystać z promu płynącego do Agia Roumeli. Ze Sfaki wypływa on o godzinie 10.30. Po około godzinie będzie na miejscu w Agia Roumeli, skąd będziesz mogła wyruszyć do wąwozu. Na spacer po Samarii będziesz mieć około 6 godzin po których musisz być obowiązkowo w Agia Roumeli. O 17.30 masz powrotny prom do Chora Sfakion. To taka wycieczka moim zdaniem dosyć kosztowna i po drugie pozostawiająca wielki niedosyt.
Jeśli bardzo zależ Ci na pełnej wycieczce do wąwozu Samaria to moim zdaniem powinnaś zmienić miejsce noclegu lub wykupić dodatkowy nocleg w jednej z innych miejscowości (Omalos, Paleochora, Sougia lub Chania). Całkiem fajną opcją może być również wczesne wejście do Samari od strony Agia Roumeli. Pisał o tym w jednym z wcześniejszych komentarzy Piotrwie. Tu również będziesz jednak musiała wykupić dodatkowy nocleg. Nie jest to jakaś strasznie droga opcja, zobacz sobie na ceny doby hotelowej w Agia Roumeli:
http://www.booking.com/city/gr/ayia-roumeli.pl.html?aid=818104
Chora Sfakion nie jest dobrą bazą do wycieczki do wąwozu Samaria. Proponuję odłożyć Samarię na następny pobyt, a z Chora Sfakion wybrać się do któregoś ( lub wszystkich) z wąwozów dobrze skomunikowanych z tą miejscowością - Aradena, Imbros, Asfendou czy Kallikratis. Odradzam wąwóz Sfakiano - po pierwsze jest ogólnie trudny, po drugie pod koniec maja był całkowicie zablokowany pniami naniesionymi zimą w najwęższym odcinku - my musieliśmy się cofnąć. Wycieczki dobrze skomunikowane z Chora Sfakion opisałem w komentarzu pod opisem tej miejscowości - poszukaj. Wąwozy Imbros, asfendou i Kallikratis są na mapie "Fragokastello - Plakias" , Aradena - na mapie "Sfakia-Pachnes", obie wydawnictwa Anavasi - dostępne w sklepie obok portu w Chora Sfakion.
Jeśli jednak musi to być Samaria to jak pisał powyżej Piotr masz kilka możliwości - można wypłynąć promem o 13:00 do Aghia Roumali, tam przesiąść się na prom do Paleochory o 17:30, przenocować i rano jechać jak opisał Piotr w artykule, tyle że na końcu wsiąść w prom do Chora Sfakion. Można pojechać autobusem o 18:30 do Chanii, tam przenocować i rano 7:45 lub 8;45 pojechać na Omalos i zejść wąwozem. Można też popłynąć promem o 18:30 do Aghia Roumeli, tam przenocować i rano wejść od dołu do wąwozu, dojść na Omalos, tam przenocować i rano wrócić autobusem z przesiadką w Chanii bądź wieczorem pojechać do Chanii, przenocować i rano pojechać dalej autobusem.
Czyli jak widzisz nie ma wygodnej metody przejścia Samarii gdy się mieszka w Chora Sfakion - za to jest wiele innych ciekawych wycieczek.
chora sfakion
Bardzo dziękuję za pomoc :) teraz mam pełną jasność sytuacji, to nasza pierwsza wycieczka na Kretę, stąd moje pytania, wylatujemy dopiero 19.08 więc mamy sporo czasu na zaplanowanie wycieczek, oczywiście bazując na wpisie Piotra. W razie pytań zgłoszę się do Was ;)
Czas
No to masz jeszcze całkiem sporo czasu i możesz sobie zaplanować odpowiednio pobyt na Krecie. Ja ze swojej strony jak najbardziej polecam się i w miarę możliwości postaram się pomóc :)
Samaria od dołu....
Spotkałem się z wycieczkami "od dołu" ale na określony czas - w zależności od sił uczestników. Oczywiście nie przechodzą oni całego wąwozu tylko w chodzą do niego na tyle żeby zdążyć wrócić też promem. Przechodzą tą samą trasę dwa razy ale faktycznie oglądają ją inaczej. Dla niektórych do zaproponowania, którzy nie czują się na siłach na "całość".
Może nabiorą chęci kiedyś i ....
Pozdrawiam. W tym roku nie byłem w Samarii.
Całość Samarii od dołu przechodzą ci, którzy idąc nadmorską wersja E4 nie decydują się na przejście odcinka Aghia Roumeli - Soughia, uważanego za jeden z najtrudniejszych znakowanych szlaków w Górach Białych - np w 2013 szlismy równolegle z grupka Francuzów od Chora Sfakion, w Aghia Roumeli oni poszli Samaria do góry, przenocowali na Omalosie i zeszli wąwozem Aghia Irini do Soughii, gdzie znów się spotkaliśmy.
Samaria we wrześniu
Witam,
podczas pierwszej wizyty na Krecie "odpuściliśmy" sobie Samarię i uroki zachodniej części Krety. Wówczas polecono nam Samarię we wrześniu /mniejsza liczba turystów :) / W tym roku przymierzamy się do wyjazdu w drugiej części września, ale zaczynam mieć wątpliwości. Planujemy nocleg w okolicach Chani, i zwiedzanie wszystkich zakamarków z wykorzystaniem lokalnych linii autobusowych KTEL. Lubimy zaczynać podróż w punkcie A a kończyć ją w punkcie B, więc wypożyczenie samochodu odpada. Gdzieś ostatnio wyczytałam, że autobusy kursują tylko w sezonie tj do 5 września. Przeglądałam rozkłady jazdy na stronie KTEL, ale nie mogę doczytać czy tak rzeczywiście jest. Czy podróżowanie liniami KTEL staje się nie możliwe lub bardzo ograniczone w drugiej połowie września?
Pozdrawiam i dziękujemy za relację i fotki, które upewniły nas, że nie chcemy żadnej skróconej wersji Samarii :)
KTEL jeździ oczywiście cały rok, po 5 września moze być minimalnie zmniejszona ilość kursów, ale na pewno nie będzie to dotyczyło trasy Chania - Omalos czy Chora Sfakion - Chania, potrzebnych do przejścia Samarii. Wyraźne ograniczenie ilości kursów jest dopiero w sezonie zimowym - gdzieś tak pod koniec października - początek listopada. W drugiej połowie września raczej wszystkie linie będą jeździć, być może niewielkie zmniejszenie częstotliwości. Jeśli będziecie chcieli wybrać się w mniej uczęszczane trasy czasami warto skorzystać z dojazdu na końcowym odcinku taksówką - my w tym roku za odcinki ok 10 km płaciliśmy 12 - 15 euro. Jak będziecie korzystać z taksówek improwizowanych ( raz wiozła nas prowadząca tawernę po pozostawieniu lokalu pod opieką klientów) próbujcie się targować - na początku podaja ceny znacznie przewyższające koszt regularnych taksówek.
Pamiętaj też o pogodzie
Bardzo cieszymy się, że zachęciliśmy Cię do przejścia całego szlaku prowadzącego przez wąwóz Samaria. Skrócona wersja naszym zdaniem zupełnie nie jest warta zachodu.
Jeśli chodzi o rozkład autobusów na trasach na Omalos oraz z Chora Sfakion, Sougi i Paleochory myślę że może to być również uzależnione od tego czy wąwóz Samaria wciąż jest otwarty. Jednak zazwyczaj termin zamknięcia jest zdecydowanie późniejszy niż 5 września. Nie sądzę aby w tym terminie były już cięte autobusy na trasach obsługujących ruch turystyczny przez ten wąwóz. Zresztą nawet same połączenia promowe są ograniczane dopiero pod koniec października.
Tym jednak co powinno Ciebie interesować w drugiej połowie września to aktualne prognozy pogody. W tym okresie mogą się na Krecie zdarzać dni z dosyć obfitymi opadami, które mogą być na tyle silne, że szlak jest zamykany. Zawsze staramy się wrzucać na stronę odpowiednie informacje o tym że taka sytuacja zaistnieje (oczywiście robimy to w miarę możliwości oraz dostępności takich informacji). Z tego względu jeśli zdecydujesz się wycieczką to tak jak pisałem wcześniej zachęcam Cię do śledzenia prognoz ora obserwowania pogody.
Koutsounari -> Samaria
Witam,
A jakie polecilibyście Państwo rozwiązanie (dotyczące dojazdu i organizacji) w przypadku chęci przejścia przez wąwóz Samaria w przypadku pobytu w hotelu oddalonym ok. 270 km (w wiosce Koutsounari)?
Dziękuję za odpowiedź,
Pozdrawiam,
Milena
Koutsounari -> Samaria
Witam,
rozwiązania są dwa. Albo z opcją noclegu albo odłożyć na następny raz kiedy hotel będziecie mieć Państwo w zachodniej części Krety. Koutsounari jest naszym zdaniem zdecydowanie za daleko Samarii.
Proponuję zamiast Samarii wąwóz Ritchis Ew ( ale to dla tych którym nie przeszkadza chodzenie w wodzie - bo tam miejscami trzeba przejść przez wodę nawet powyżej kolan) Sarakino Canyon
kawałek
Witajcie.
Całego nie przejdę - czy warto w ogóle przejśc kawałek? Jesli tak - czy lepiej od dołu do Wrót, czy od góry ze 2-3 km ze względu na malowniczośc? Czy powrót wtedy będzie ostro pod górę? Czy będzie jak wrócić do Paleochory? Proszę odp. na maila - jutro lecimy!
pozdrawiam
PJ
Cieżko powiedzieć ;)
Do Samarii samochodem
Hej,
W przyszlym tygodniu bedziemy w okolicy Heraklionu i mamy juz zaklepane auto na 3 dni. Jeden dzien chcemy poswiecic na m.in Samarie, tylko tutaj rodzi sie pytanie. Czy ktos sie orientuje jak najlepiej zorganizowac wycieczke w taki sposob, zeby dojechac samochodem, przejsc cala trase i potem wrocic jakims busem? Czy jest taka mozliwosc powrotu do samochodu jakims srodkiem publicznego transport czy pozostaje tylko taxi...? 36 km niekoniecznie jest dobrym pomyslem w upalny dzien... :)
Pozdrawiam,
Amadeusz
Jeśli koniecznie musi być Samaria to jedyna możliwość pojechać rano do Chanii, zostawić tam samochód, pojechać autobusem na Omalos ( ostatni z Chanii - 8:45), przejść Samarię i dalej promem do Chora Sfakion skąd autobusem do Chanii.
Jednak często lokalne biura podróży oferują wycieczki do Samarii - wtedy zabiorą autobusem z tej miejscowości i tam odwiozą - znacznie wygodniejsze. Ewentualnie zostawić sobie Samarię na kolejny wyjazd a teraz wybrać któryś z krótszych wąwozów - takich które przechodzi się w obie strony - w okolicy Heraklionu polecam wąwóz Rouvas koło Zaros ew Krisa obok miejscowości o tej samej nazwie.
To co Piotr napisał to jedno z bardziej oczywistych rozwiązań. Ja ze swojej strony mogę jeszcze dopisać, że podobną trasę można autobusem pokonać z Rethymno. Jednak będzie to znacznie dłuższy i droższy przejazd, więc śmiało można to odrzucić. Drugie znacznie ciekawsze rozwiązanie to dojazd do Omalos własnym samochodem, zostawienie go na parkingu pod schroniskiem a następnie przejście szlaku. Potem w Agia Roumeli musisz wsiąść na prom do Sougi, gdzie przesiądziesz się w KTELa wracającego na Omalos. Odjeżdża on w okolicy 18.15 i jest synchronizowany z przypłynięciem promu. Potem oczywiście wsiadasz w samochód i jedziesz do swojego hotelu. To stosunkowo nowe połączenie dostępne od ubiegłego roku. Więcej szczegółów znajdziesz tu: http://www.e-ktel.com/images/pdfs/SOUGIA_FROM_15-05-2017.pdf
I na koniec jeszcze jedna uwaga ode mnie. Wybierając się do Samarii z Heraklionu zapewniasz sobie strasznie męczący dzień. Nie chcę Cię zniechęcać ale weź pod uwagę, że zanim wyruszysz swoim samochodem w drogę powrotną będzie najprawdopodobniej godzina 19-20 i będziesz mieć przed sobą kilka godzin jazdy w nocy. Jeśli już bardzo chcesz to może faktycznie pomyśl o wycieczce z lokalnego biura, tak jak pisał Piotr, albo wybierz np. wąwóz Rouvas - moim zdaniem wcale nie gorszy od Samarii. Ale to tak jak pisałem wcześniej - Twój wybór ;)
Do Samarii samochodem
Dzieki wielkie za informacje! :)
Przygotuj się
Koniecznie obuwie sprawdzone, z twardą, nie śliską podeszwą.
Nie wchodź jeśli temperatury są większe od 34 stopnie (najlepiej wiosna lub jesień)
Nie idź jeśli jesteś osobą która w ostatnim czasie nie zrobiła przynajmniej 15 km pieszo w pół dnia (po dowolnym terenie). Inaczej bądź pewien zakwasów przez kilka dni które mogą Ci zepsuć wakacje.
komentarz z
Dzień dobry. Taka sytuacja. Po przejściu wąwozu chcemy wrócić do Chanii. Promy odpływają Agia R. do Chora Sfakion i do Paleochora. Z obydwu miast są autobusy do Chanii ( podobna odległość i godzina odjazdu). Którą opcję wybrać? :)
komentarz z
Cieszę się, że tam jesteście, pozdr...
Chania Samaria
Dzień dobry. Taka sytuacja. Po przejściu wąwozu chcemy wrócić do Chanii. Promy odpływają z Agia R. do Chora Sfakion i do Paleochora. Z obydwu miast są autobusy do Chanii ( podobna odległość i godzina odjazdu). Którą opcję wybrać? :)
odp. Chania Samaria
Cześć Grzegorz. Można jeszcze popłynąć promem z AR w kierunku Paleochory i wysiąść w porcie Sougia. Stąd też jeździ KTEL do Chanii. Czas przejazdu jest podobny.
Jednak naszym zdaniem jeśli można wybierać to lepiej jest wybrać kierunek do Chora Sfakion bo jest ciekawsza trasa. Prom po drodze zawija do Loutro, więc jest okazja aby rzucić na nie okiem. Później autokar jedzie serpentynami przy wąwozie Imbros, to też ciekawie wygląda. Natomiast trasa między Paleochorą a Chanią jest dość nudna.
Pozdrawiamy :)
Gosia & Piotrek
www.crete.pl
komentarz z
Mam pytanie - gdzie kupię bilety na prom w Agia Roumeli do Suogia. Chcę pojechac autem do Omalos, przejść wąwóz, popłunąc do Sougia i stamtąd dojechać autobusem do Omalos . Czy autobus przejeżdza blisko parkingu przy wejściu do wąwozu? Wiem że prom do Sougia odpływa o 17:30 a autobus KTEL o 18:15.
komentarz z
Bilety kupisz w Agia Roumeli, w jednym z budynków, raczej nieco w głębi. Autobus podjeżdża na parking. W razie opóźnienia promu kierowca autokaru czeka na prom.
komentarz z
czy ten budynek jest jakoś oznaczony? i czy bilet na autobus u kierowcy czy gdzies w kiosku kupię?
komentarz z
http://www.crete.pl/gallery/samaria-agia-roumeli/agia-roumeli-boat-ticker.jpg
Ten budynek będzie wyglądać tak jak na zdjęciu. Bilety na autobus - chyba u kierowcy. Co prawda jest kasa biletowa przy nabrzeżu ale tam raczej sprzedają tylko bilety na statek. Najlepiej pytaj na miejscu.
komentarz z
CRETE - Kreta dzięki wielkie
Samaria, godziny otwarcia.
Witam,
Czy ktoś się orientuje do kiedy otwarty jest wąwóz Samaria?
komentarz z
Witam
Czy ktoś probowal wejść do wąwozu od strony Omalos, pochodzić 2-3 godzinki i wrócić na górę do Omalos? Czy jest to do zrobienia i czy ma to sens? :)
Pozdrawiam
komentarz z
Tak jest to do zrobienia, przy czym droga powrotna jest trochę cięższa bo trzeba wejść na samą górę :D
Samaria - wersja Light
Mam pytania do znawców:
czy wchodząc do Parku narodowego od strony Agia Roumeli , czyli od dołu, musze zapłacić za bilet wstępu ? słyszałem, że nie - chociaż chcę iść tylko do żelaznych wrot i powrócic do wioski ? jaki ewentualny koszt dzieci, dorośli ?
oraz pytanie jak dojadę autem do Chora Sfakion tam zostawie samochód, kupuję bilet na prom do Agia R. ( podacie koszt dorosłego, dzieci ? ) -to mam od razu kupić bilet powrotny -promem do Chora Sfakion ?
chcę przeliczyć koszty właśnie tej skróconej wersji dla dwóch dorosłych i dwoje dzieci ok 12 lat. (jakie byly w tym sezonie letnim )
nadmieniam, iż nie chodziliśmy w takie długie wyprawy nigdy, dlatego nie chcę, żeby po wycieczce były skwaszone miny ze zmęczenia :) i braku doświadczenia.
dzięki
Nie wiem skąd masz takie wiadomości, że wchodząc od dołu nie będziesz płacić za wstęp do wąwozu. My tylko raz wchodziliśmy od strony Agia Roumeli i uiszczaliśmy opłatę za bilet. Koszt wejścia do wąwozu to o ile mnie pamięć nie myli to 5 €, nie wiem czy są bilety ulgowe, bo w naszym przypadku nie była to istotna informacja.
Biletu powrotnego na prom nie musisz kupować od razu. Spokojnie możesz go kupić po powrocie do Agia Roumeli z wąwozu Samaria. Szczegółowe ustalanie cen i godzin w tej chwili nie ma sensu. Godziny kursów połączeń promowych mogą się zmienić podobnie zresztą jak i koszty. Informacje te sprawdź na stronie http://www.anendyk.gr/pages/en/company.php?lang=EN jak już będzie sezon 2018 i wszystko będzie już ustalone.
Jeśli chodzi o czytanie tabel kursowania http://www.anendyk.gr/pages/en/timetable.php to w pierwszej kolejności szukasz połączenia które Ciebie interesuje, czyli w twoim przypadku opisane HORA SFAKION – LOUTRO – AGIA ROUMELI. Potem szukasz zakresu dat w których będzie płynąć i w tym wypadku nie ma jeszcze interesującego Ciebie okresu sierpnia. I w zasadzie to chyba tyle, jak już będzie dostępny rozkład na sezon 2018 po prostu odczytujesz w jakich godzinach będą połączenia. Można domyślać się, że godziny będą podobne z ewentualnymi korektami.
Wiesz to czy zdążysz na prom o godzinie 13 to już tylko zależy od Ciebie. Pamiętaj tylko, że sam prom między Chora Sfakion a Agia Roumeli płynie godzinę, czyli będziesz tam na godzinę 11.30. Moim zdaniem 1,5 godzin na dojście do najwęższej części wąwozu i z powrotem do Agia Roumeli to bardzo mało czasu. Kolejna sprawa to osobiście nie pamiętam aby o godzinie 13 był prom powrotny z Agia Roumeli do Chora Sfakion.
Tak jak pisałem wcześniej – planowanie najlepiej rozpocznij jak już będą rozkłady na sezon 2018.
w przewodniku Lonley Planet wydanym przez Pascala znalazłem informację że 1 maja jest panigyri ( dzień święty ) św Marii Egipskiej, której kaplica jest w byłej wiosce Samaria i jest to jedyny dzień w roku, kiedy każdy może przenocować w wiosce - przygotowuje się kilka starych domów, wolno też rozbić namiot. Czy spotkaliście się gdzieś z tą informacją, a jeśli nie to może spróbujcie podrążyć temat - byłoby ciekawie przenocować w Samarii, poza tym byłby to sposób na spokojne podejście Samarią - bo za jednym razem sie da, ale jest to i męczące i trzeba się spieszyć - nie ma czasu spokojnie pokontemplować wąwozu.
My w 2012 wchodząc do dołu napotkaliśmy sporą ilość ludzi z dużymi plecakami, mieli podpięte śpiwory - było to 1 maja więc może ten nocleg to z 30 kwietnia na 1-go maja?
Zasięgnąłem informacji u źródła
Piotr - coś w tym jest ale nie do końca tak jak napisali w przewodniku. Zacytowałem Lonley Planet i napisałem do osób zajmującą się stroną FB parku Samaria. Odpisali mi, że owszem dzień w którym obchodzone jest święto Marii Egipskiej to jedyny taki dzień w którym można nocować na terenie parku. Miejscowi udają się tam aby nocować a następnie obchodzą święto patronki. Przewodnik jednak myli się co do daty tego święta. Jego data jest uzależniona od daty świąt Wielkanocnych. Dzień Marii Egipcjanki przypada na 5 niedzielę po Wielkim Poście (licząc jako pierwszą - Niedzielę Palmową). W tym roku więc data ta przypada na 22 kwietnia. Ewentualnie gdybyś w przyszłości chciał skorzystać z tej okazji to potwierdź datę przez kontakt na ich stronie: http://www.samaria.gr/en/home-2/ odpowiadają dosyć sprawnie.
Czyli łatwiej licząc - dwie niedziele po Wielkanocy - bo w tym roku była 8 kwietnia. Trzeba poczekać na taki rok jak będzie to juz po otwarciu wąwozu i wtedy w pierwszym dniu podejść spokojnie do Samarii i na drugi dzień powoli na Omalos.
Podwójna Samaria
Ja obrałem jeszcze inną opcję zwiedzenia wąwozu. O 5tej wyjazd z hotelu w Platanias samochodem do Omalos. Jest wyremontowana szeroka droga więc dobrze się jedzie. Wąwóz otwierają o 7mej ale udało się uprościć strażnika i mogłem wejść o 6tej. Zaznaczyłem tylko panu że będę wracał ... dzisiaj spowrotem. Popatrzył tylko na mnie i się uśmiechnął . Odnotował tą anomalie by ilość turystów się zgadzała i mogłem ruszyć na szlak. Dodam tylko że to moja druga przygoda z Samarią , tylko wtedy była to wersja z promem. Tak więc wąwóz już znałem ale teraz prezentował się 100 razy lepiej. Miałem bo tylko dla siebie. Przez 14 km żadnego turysty. Można było ochłonąć wszystkie odgłosy przyrody: szum wiatru, potoku , odgłosy ptaków i bliskie spotkania z dzikimi kozami. Duża ilość cienia i miejsc gdzie można się ochłodzić wodą powodowało że szło się bardzo przyjemnie. Piękne formacje skalne, pionowe ściany robiły wrażenie. Po dotarciu do wyjścia z wąwozu znów deklaracja, że będę wracał i można było udać się w ostatni odcinek do portu. Tam szybka regeneracja . Posiłek w tawernie, uzupełnienie zimnych płynów i w drogę powrotną . Ale jeszcze krótka kąpiel by się schłodzić przed trudniejszym etapem. Postanowiłem trochę zmienić trasę powrotu i jeszcze zaznaczyć o ruiny twierdzy na skałach nad portem. Mozolnie wspinanie po kręte ścieżce w pełnym słońcu rekompensowały widoki z twierdzy. Od ruin prowadzi wydeptana ścieżka przez las prawie pod samo wejście do wąwozu. Znów odnotowano że to ja i bez dodatkowego płacenia mogłem wracać na Omalos. Teraz wąwóz wyglądał trochę inaczej. Pełno ludzi wschodzących, gwarno , ciasno i duuużo cieplej. Gdyby nie punkty z wodą było by ciężko wspinać się do wejścia. Ale im bliżej Omalos tym bardziej znów byłem sam na szlaku. I było spokojniej i ciszej. W końcu o 18tej zameldowałem się przy kasie i z radością oznajmiłem swój powrót. A strażnik zamknął za mną bramę. I tak zaliczyłem otwarcie i zamknięcie wąwozu Samaria.Było ciężko ale wrażenia bezcenne. Dokonałem 40 km w 12godz.Dobre trekkingowe buty za kostkę właściwy strój ,zapas wody i prowiant i można tego dokonać. Pozostał tylko powrót na kolację do hotelu i przygotowanie na powrót na Omalos i wejście na Gingilos 2080m wys. nad wąwozem Samaria.
Moje gratulacje - jest to duże przejście. Gigilos z Omalosa przy tym to "pikuś" - no chyba żebyś zszedł na Sedonię - to juz jest konkretne przejście. Polecam na przyszłość góry - są puste, piękne i wymagające - ale jak przeszedłeś 2x Samarię w jeden dzień to nie ma problemu. Na zachód od Samarii sa dwa wąwozy - pierwszy skrajnie trudny, wymagający technik alpinistycznych Kladou i następny - Tripiti - wąwóz długości Samarii ale pusty. Warto się zainteresować.
wyprawa
musze tam być mimo ze z hotelu mam prawie 200km
A konkretnie skąd - bo na Krecie 200 km to może być 3,5 godziny a może być i 5. Jeśli wyobrażasz sobie Nową Drogę Narodową jako autostradę lub drogę szybkiego ruchu to niestety jesteś w dużym błędzie.
W takiej sytuacji najlepiej wykupić wycieczkę w tamtejszym biurze podróży - oczywiście jak potrafisz spać w autobusie - lub pojechać dzień wcześniej na Omalos, tam przenocować i rano iść do wąwozu. A poza tym na Krecie w każdej wsi jest wąwóz i może lepiej poszukać czegoś bliżej, a Samarię zostawić na kolejny wyjazd - w rejon zachodniej Krety.
komentarz z
Samaria w drugiej połowie sierpnia? Czy to ma sens?
Wypełnij poniższy formularz aby dodać komentarz
lub kliknij w poniższy link aby skorzystać z możliwosci komentowania przez facebooka:
https://www.facebook.com/crete.poland/posts/10153702512557551