Gorący temat uchodźców na Krecie

W ostatnich dniach elektryzującą wiadomością, która bardzo podgrzała atmosferę wśród Kreteńczyków, była informacja na temat przeniesienia 3 tysięcy uchodźców z Niemiec na Kretę. Osoby te mają zostać umieszczone w nowych czterech ośrodkach. Na razie nie wiadomo dokładnie, w jakich miejscach miałyby się znajdować te centra, jednak wedle wstępnych informacji przekazanych przez Yiannisa Mouzalasa, greckiego ministra do spraw migracji, po jednym z centrów ma się znajdować w każdej z kreteńskich prefektur.

Kryzys migracyjny w Europie

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Przedstawiciel greckiego rządu jednak wciąż wyraźnie zaznacza, że relokacja uchodźców miałaby dotyczyć tych osób, które przebywają w ośrodkach znajdujących się na wyspach wschodniego rejonu Morza Egejskiego. Działanie to miało być związane ze zwiększeniem potencjału tych miejsc na przyjmowanie większej liczby nowo napływających uchodźców. Przeniesienie uchodźców ma się rozpocząć w grudniu bieżącego roku.

Pogłoski o przeniesieniu uchodźców z Niemiec do Grecji nie znajdują również potwierdzenia w słowach Johannesa Dimrotha, rzecznika MSW w Berlinie. Wyraźnie zaznaczył on, że w chwili obecnej uchodźcy nie są odsyłani do Grecji. Zagadkowym pozostaje jednak stwierdzenie, że niemiecka strona ma “nadzieję, że kroki, które zostały podjęte w celu usprawnienia systemu (azylowego) doprowadzą do sytuacji, w której będzie możliwe odsyłanie imigrantów do Grecji.”

Sprzeciw Krety

Decyzja o relokacji uchodźców na Kretę spotkała się z bardzo negatywną reakcją lokalnych władz. Patrząc przez pryzmat ubiegłorocznych wydarzeń na wyspie Lesbos obawiają się oni negatywnego wpływu tych działań na branżę turystyczną, która jest podstawą kreteńskiej gospodarki. Na spotkaniu z Yiannisem Mouzalasem, które odbyło się w Heraklionie, lokalne władze zdecydowanie sprzeciwiły się tej decyzji oraz odrzuciły propozycje przyjęcia takiej liczby osób.

Wydaje się, że protest ten przynajmniej na razie przyniósł skutek. Wedle informacji przekazanych w dniu dzisiejszym przez grecką gazetę ekathimerini rząd częściowo ugiął się i podjął decyzję, że nowy obóz dla uchodźców zostanie utworzony w pobliżu miasta Thiva w środkowej Grecji w dawnym ośrodku przemysłowym. Schronienie znajdzie tam około tysiąca osób. W dalszym ciągu pod znakiem zapytania stoi decyzja o przeniesieniu kolejnych dwóch tysięcy uchodźców. Ciężko ocenić jakie będą dalsze losy tych osób. Informacje pojawiające się lokalnej prasie oraz napływające od strony rządowej są niejednoznaczne.

Na koniec warto jeszcze wspomnieć, że obecny napływ uchodźców do Grecji ma dużo mniejszą skalę w stosunku do ubiegłego roku. W ostatnich dniach liczba osób przybywających na greckie wyspy znajdujące się najbliżej tureckiego wybrzeża to przeciętnie około kilkudziesięciu osób. Na Kretę natomiast w okresie bieżącego roku przypłynęło zaledwie około 176 osób.

Obecna migracja do Grecji w liczbach

Grecka straż graniczna oraz policja w miarę możliwości stara się ograniczać ten proceder przez wyłapywanie przemytników. W ostatnich dniach aresztowano kolejnych dwóch obywateli Albanii zajmujących się tym procederem. Warto też napisać o tym, że zdecydowanie większą część spośród osób napływających do Grecji stanowią mieszkańcy obszarów zagrożonych działaniami wojennymi w takich krajach jak Syria czy Irak. Znacznie mniejszy udział stanowią natomiast osoby przybywające z Pakistanu oraz Afganistanu.

Warto też wiedzieć, że struktura ludności napływającej do Grecji jest zdecydowanie inna niż w przypadku drugiego popularnego kanału przerzutowego prowadzącego przez Włochy. Zdecydowana część ludności przerzucana na greckie wyspy to rodziny z dziećmi (przy czym osoby w wieku poniżej 18 lat stanowią około 38% całości). Włoskim kanałem w głównej mierze przerzucani są mężczyźni stanowiący 70% tej populacji. Pochodzą oni najczęściej z takich krajów jak Nigeria, Erytrea czy też Gambia. Ciekawe, że w europejskiej prasie jednak to Grecja a nie Włochy jest wymieniana głównie w kontekście kryzysu migracyjnego.

Piotrek,  data_2016-08-17 19:53:27 2016-08-17 19:53:27
Średnia: 5
Liczba ocen: 1
  • 0.5
  • 1.0
  • 1.5
  • 2.0
  • 2.5
  • 3.0
  • 3.5
  • 4.0
  • 4.5
  • 5.0
 
 
Oceniłeś na:
 
Kreta informacje 5 na 5 (0) liczba ocen 1
zobacz pozostałe aktualności z tego miesiąca »
Wszystkie treści i zdjęcia występujące w serwisie są naszą własnością.
Wykorzystanie ich w dowolnej formie wymaga pisemnej zgody autorów.

Komentarze

 gość}
gość Zbyszek
2016-08-17 21:06:54

Uchodzcy na Krecie

W przypadku gdy Kreteńczycy ugną się pod naciskiem Niemiec i przyjmą kilka tysięcy uchodzców bardzo ucierpi na tym turystyka.W tym roku ponownie jedziemy wraz z żoną na Kretę bo kochamy tam wiele ale będą to nasze ostatnie wczasy na Krecie jeżeli ta relokacja dojdzie do skutku.Jestem pewien że większość rodaków myśli tak samo o czym przekonaliśmy się gdy w tym roku "wszyscy"Polacy byli nad naszym morzem.

Piotrek | www.crete.pl
Piotrek | www.crete.pl
2016-08-18 09:15:03

Myślę, że zapowiedź rezygnacji z wyjazdu to nieco zbyt histeryczna reakcja. Ja osobiście nie będę płakał jeśli więcej Polaków wybierze polskie morze, które poza tym, że jest w Polsce ma sporo wad. Nie wspominając już nawet o pełnych kultury rodakach, który dbają o dobrą atmosferę i samopoczucie innych turystów "wypoczywających" razem z nimi.

 gość}
gość Wesley
2016-08-18 13:59:42

Islam, zwłaszcza fanatyczny to zagrożenie dla Europy!

Nie będę ukrywał, że nie bez powodu na miejsce naszych wakacji w tym roku, po 14 latach ponownie wybraliśmy Kretę. Był to wybór przemyślany i podyktowany w dużej mierze właśnie najazdem uchodźców na Europę i strach przed terroryzmem. Z jednej strony chcieliśmy zobaczyć zachodnią Kręte, której wtedy nie zdołaliśmy i zawsze chodziło nam to po głowie, a z drugiej szukaliśmy miejsca bezpiecznego. Wybór był słuszny i trafiony w 100%, jednak jak już pisałem pod innym artykułem, Kreta na przełomie tych 14 lat znacznie się zmieniła. Nie jest już tak bezpieczna i otwarta na ludzi jak kiedyś i nie tylko ze względu na uchodźców, ale również co nas niestety doświadczyło to kradzieże. Również sami Grecy są bardziej nie ufni i pilnują swoich dobytków. Myślę jednak, że na dłuższą metę uchodźcy nie będą chcieli tam zamieszkać tak jak i nie chcą w Polsce, bo dla nich to za biedne kraje i za mały socjal, choć ten w Grecji wcale już taki mały nie jest w porównaniu do Polski. Większe zagrożenie stanowi terroryzm fanatyczny, któremu niski socjal w niczym nie przeszkadza!

Co do turystów z Polski, to niestety ale tutaj zgadzam się z Piotrkiem. W hotelu gdzie się zatrzymaliśmy było kilka rodzin z Polski i niestety, ale nie wspominam ich miło za wyjątkiem może jednej rodziny. Dzieci i rodzice, tych nie miło wspominanych zachowywali się tak jakby hotel był wyłącznie ich. Byli bardzo głośni i w ogóle nie interesowało ich, że inni ludzie przyjechali również wypocząć. Dzieci krzyczały, biegały, wrzucały się nawzajem do basenu, skakały do niego rozpryskując na leżących obok ludzi wodę itd. Jeden prawie rękę sobie nie złamał po tym jak biegnąc poślizgnął się na mokrych płytkach i upadł na nie. Rodzice nawet nie zareagowali, tylko babcia ospale powiedziała by uważali na siebie. Również, z racji że nie jestem palaczem drażnił mnie dym z papierosów, które palili w bliskim sąsiedztwie. Reasumując, wolałem przebywać w pobliżu Francuzów a nawet Anglików niż Polaków.   

 gość}
gość PiotrWie
2016-08-18 22:25:14

Od fanatyków najbardziej cierpią kraje islamskie - ilość ludzi którzy zginęli w Europie w ciągu roku jest porównywalna z ilością ginącą w ciągu kilku tygodni w Pakistanie czy Iraku - tyle że informacja o zamachu z 200-300 ofiarami w Bagdadzie jest niewielką wzmianką, zaś każdy zamach w Europie jest komentowany przez kilka tygodni. Fanatycy zdarzają się wszędzie - nie są żadną specyfiką islamu - więcej ofiar na koncie w Europie miały lewackie ruchy typu Baader-Meinchof czy Czerwone Brygady, a także IRA czy ETA lub amerykańscy fanatycy organizujący zamachy w imię walki z rządem federalnym.

A rzeczywiście statystycznie mamy większą szansę być rozjechanym na drodze w Polsce (kilka tysięcy ofiar rocznie) niż wysadzonym w powietrze nawet w Egipcie czy Tunezji.

Osobiście też mi pasuje że mniej będzie chętnych na masowe "all inclusiv" na Krecie - niestety szczególnie Polaków poznasz z daleka po zachowaniu - wcześniej niż usłyszysz język.

 gość}
gość Wesley
2016-08-19 09:19:51

PiotrWie - napisałeś to tak, jakbyś nie dostrzegał istotnego zagrożenia ze strony Islamu w Europie, zwłaszcza fanatycznego. Osobiście nie mogę się z tym zgodzić a porównywanie tego co się ostatnio dzieje w Europie i jest ściśle powiązane z Islamem oraz uchodźcami, do lokalnie działających kiedyś organizacji terrorystycznych jest moim zdaniem kiepskim przykładem. Organizacje o których wspomniałeś, działały na ogół regionalnie a nie na antenie międzynarodowej, ponadto ich ataki głównie były skierowane w jednostki, konkretne osoby czy cele polityczne. Były to małe organizacje, które nie miały dużej siły rażenia, arsenału broni jak również większego znaczenia na świecie, choć faktycznie ludzie w ich atakach ginęli. Tymczasem ataki fanatycznych islamistów zakrojone są nie tylko w krajach arabskich, nie tylko w Europie ale na całym świecie. Nigdy nie wiesz w jakim kraju i miejscu nastąpi atak, który może wydarzyć się na lądzie jak i w powietrzu, czego wciąż jesteśmy świadkami. Nigdzie i nikt nie jest bezpieczny. W atakach tych giną zawsze bezbronni cywile, bo to właśnie oni są ich celem. To jest zupełnie inna kategoria terroryzmu z którą nigdy wcześniej nie mieliśmy do czynienia i na tak masową światową skalę. Dla nich oddanie własnego życia, najbliżej rodziny czy dzieci w imię fanatycznej religii nie stanowi żadnego problemu, co nigdzie wcześniej nie miało miejsca! Ponadto fanatyczny islam to już nie mała grupka ludzi, to już całe Państwo Islamskie, które za cel obrało sobie walkę z całym światem niewiernym, czyli każdym kto nie zgadza się z ich fanatycznym i wypaczonym rozumowaniem świata! Nie jesteś fanatycznym islamistą, nie zabijasz w imię ich Allacha, to jesteś ich wrogiem i potencjalnym celem do ataku. Myślę, że fala uchodźców która ostatnio zalewa Europę jest wystarczającym dowodem na to, na jaką skalę została zakrojona agresja na razie głównie w krajach muzułmańskich, gdzie fanatycznych islamistów jest najwięcej. Dodam jeszcze, że ich celem jest opanowanie całego świata.  Na ten temat można pisać jeszcze wiele, ale to nie miejsce na takie relacje, choć czas odpowiedni.

Owszem, "Fanatycy zdarzają się wszędzie - nie są żadną specyfiką islamu" ale jeszcze nigdy nie mieliśmy z nim do czynienia na tak masową skale i na tak rozległym terenie, gdzie każdy jest potencjalnym wrogiem i celem do ataku!

Piotrek | www.crete.pl
Piotrek | www.crete.pl
2016-08-19 15:42:09

Po zachłyśnięciu się wolnością lat 90 musimy chyba przyzwyczaić się do myśli, że świat w którym teraz żyjemy zmienił się i raczej te stare dobre czasy już nigdy nie wrócą. Nie można jednak popaść w obłęd, zagrożenia były są i będą. Czy naprawdę musimy szukając zagrożeń sięgać aż po państwo islamskie. Chyba raczej nie? Wystarczy spojrzeć na dwa państwa z którymi sąsiadujemy. Od dłuższego czasu narasta między nimi napięcie, "bratnie" wojska tylko czekają by na rozkaz skoczyć sobie do gardeł. To że nic w tej chwili o tym się nie pisze w naszej prasie wcale nie oznacza, że nie giną tam ludzie. Klęska humanitarna wisi tam na włosku.

Fanatycy żyli wśród nas zawsze i to niezależnie od tego czy nazywają się Mohammed Atta, Timothy McVeigh, Anders Breivik i czy są takiego czy też innego wyznania. Owszem obecnie duża część zamachów, szczególnie tych samobójczych to "zasługa" islamskich radykałów. Warto jednak zadać sobie pytanie czy można te zamachy przypisać tylko uchodźcom. Zdecydowanie nie. Przecież znaczna część radykałów to "grzeszne" chłopaczki mieszkające w blokowiskach europejskich metropolii. Niejednokrotnie n-te pokolenie żyjące na obczyźnie, które wpada w sidła złych islamskich kaznodziei.

Ja osobiście nie obawiam się uchodźców. Dla nas prawdziwym zagrożeniem może być "odmieniec", który odejdzie od naszych norm kulturowych i przyjmie chore zasady głoszone przez państwo islamskie. Taki człowiek, będzie potrafił bez większego problemu przyjąć dawną "pozę" europejskiego życia i zagrać ją na potrzeby ewentualnego zamachu. Czy można takiego człowieka wychwycić w tłumie innych lokalnych mieszkańców? Moim zdaniem nie …

 gość}
gość Wesley
2016-08-19 17:26:00

Piotrek, masz rację, że za naszą wschodnią granicą są dwa państwa, które nie pałają do siebie miłością, ba nawet do nas tą miłością nie pałają, ale z tej strony raczej nie spodziewałbym się nagłych i nie spodziewanych ataków na ludność cywilną, a o taką właśnie agresję mi chodzi, przynajmniej w najbliższej przyszłości. Tutaj rozmawiamy raczej o zagrożeniach na które mogą być narażeni turyści (przynajmniej tak mi się wydaje) i żaden z krajów sąsiadujących takiego zagrożenia na dzień dzisiejszy nie stwarza, bo tutaj chodzi wyłącznie o walkę terytorialną a nie ideową czy kulturową. Jednak masz niestety rację, że o wolności lat 90-tych musimy zapomnieć.

Napisałeś "obecnie duża część zamachów, szczególnie tych samobójczych to "zasługa" islamskich radykałów. Warto jednak zadać sobie pytanie czy można te zamachy przypisać tylko uchodźcom. Zdecydowanie nie." Oczywiście , że nie można i właśnie dlatego napisałem "Myślę, że fala uchodźców która ostatnio zalewa Europę jest wystarczającym dowodem na to, na jaką skalę została zakrojona agresja na razie głównie w krajach muzułmańskich, gdzie fanatycznych islamistów jest najwięcej." Dla nas Europejczyków niebezpieczne jest jednak to, że w całych taborach uchodźców mogą być i są, co już udowodniono przemycani islamscy fanatycy, a wyłapanie ich jest niesłychanie trudne i w wielu przypadkach zwyczajnie nie możliwe. Ponadto, również negatywny wpływ na rozwój gospodarczy ma masowy napływ imigrantów ekonomicznych. Imigrantom i uchodźcom trzeba pomagać ale moim zdaniem trzeba to robić w ich własnym kraju. Dlatego moim zdaniem tylko otwarta wojna z Państwem Islamskim mogłaby zakończyć pielgrzymki uchodźców. Ta wojna zakończyłaby się bardzo szybko gdyby cały świat skonsolidował swoje siły na jednym celu. Jednak zdaję sobie również sprawę z tego, że tutaj rządzi polityka i pieniądze, a nie dobro szarych obywateli. Na Państwie Islamskim dzisiaj zarabiają najwięksi gracze na rynku tacy jak Rosja i USA a nawet Turcja. UE z Niemcami na czele są tylko pionkiem do poświęcenia w tej grze, co widać po bezradności Merkel. Najwięksi gracze na rynku tylko udają, że coś robią wysyłając nieliczne naloty czy patrole, które nie wyrządzają większych strat tylko co najwyżej likwidują drobne cele militarne, żeby tylko przedwcześnie nie zakończyć wojny. W końcu komuś trzeba sprzedawać militaria. Więc po co wydawać miliardy na wojnę skoro można na niej zarobić? 

Masz rację pisząc, że niebezpieczni są ci co już będąc w naszym kraju z jakiś powodów wstępują w szeregi Państwa Islamskiego i zostają terrorystami. Wiemy, że również w Polsce takie osoby się znajdowały albo nawet znajdują. Nie wiem jakie pobudki kierują naszymi rodakami wstępującymi w szeregi terrorystów islamskich, ale wiem że tacy ludzie są. Jednak jakby na to nie patrzeć, to głównym sprawcą i przyczynodawcą takiego występku jest właśnie Państwo Islamskie i fanatyczny islam. Więc wracamy do meritum problemu.

Oczywiście, że nie możemy popadać w obłęd, jednak musimy sobie zdawać sprawę z narastającego zagrożenia na naszym kontynencie. W końcu, wyjeżdżając na wakacje musimy brać pod uwagę bezpieczeństwo całej naszej rodziny. Zadałeś pytanie, "Czy naprawdę musimy szukając zagrożeń sięgać aż po państwo islamskie." To zagrożenie nie jest tak daleko jak myślisz, bo ich przedstawiciele już są w Europie od dawna a teraz nawet w Polsce i już działają. Nie wiem czy wiesz ale od niedawna na stronach internetowych Państwa Islamskiego pojawiła się również flaga Polska w szeregu wrogich państw! Stało się to po tym, jak nasz prezydent podpisał zgodę na wysłanie w rejon walk samolotów F-16 w celach patrolowych. Pojawiły się już nawet pierwsze pogróżki skierowane do władz polskich. Co będzie dalej nie wiadomo, jednak musimy sobie zdawać sprawę ze wzrastającego zagrożenia i nie patrzeć na wszystko z boku jakby nas nie dotyczyło.

 Edyta Szulik
Edyta Szulik
2016-08-22 12:41:47

Myślę, że powinniśmy zachować spokój i się nie nakręcać.... Ja z Krety na pewno nie zrezygnuję, z uchodźcami, czy bez....

Wypełnij poniższy formularz aby dodać komentarz

lub kliknij w poniższy link aby skorzystać z możliwosci komentowania przez facebooka:
https://www.facebook.com/crete.poland/posts/10153812539802551

Nazwa użytkownika:

Adres e-mail:

Tytuł:

Treść:

Przepisz kod z obrazka:
Kod obrazka

Wpisanie prawidowego kodu oznacza zgodę na przetwarzanie danych w celu wyświetlania komentarza.
Kontakt Administratorem Danych Osobowych zgromadzonych na stronie możliwy jest pod adresem mailowym [email protected]

Zapisz komentarz
Zapisz komentarz
Booking.com

Polecamy:

Oliwa i kosmetyki organiczne Olivaloe


Parklot

Najnowsze komentarze:

Fajny filmik,ale się rozmarzyłam
super film
po prostu.......:( zanik mózgu ...
gość PiotrWie: Jak we wschodniej to trochę zależy gdzie będziesz - jak w okolicy Agios Nikolaos to wąwóz Kritsa, koło Irapetry jest wąwóz Pefki czy Moni Kapsa, ew. trudniejszy Sarakiniko , jak całkiem na wschodzie to Zakres czy Xerocampos.
To nie jest nietrudny wąwóz. Przeszłam ich tu kilka i ten był całkiem wymagający, w dwie strony można się zmęczyć. Dodatkowo słońca i brak wody do uzupełnienia. Respekt przed dziką Kretą!
Nieodpowiedzialni ...Wczoraj widzialam film z trekkingu na YT. Na szczęście skończyło się na obiciach,potłuczeniach,wymęczeniu..gość zyje .. Poszedł sam na szlak Agia Roumeli - Sougia ..Przeszedł część...Bezzapasu wody,prowiantu,map,przygotowania,informacji w hotelu...Skrajna nieodpowiedzialność...Potem znajdują kości takich na szlaku...
kali orexi
Parklot
CRETE Copyright © 2009-22 Linki | Kontakt | Polityka prywatności | Kontakt | Newsletter
ukryj
Zapisz się do
Newslettera