Serwis wymaga plików cookies do prawidłowego działania strony. Korzystanie z serwisu bez zmiany ustawień dla plików cookies oznacza, że będą one zapisywane w pamięci urządzenia. Ustawienia te można zmieniać w przeglądarce internetowej.
Niewiedza oraz roztargnienie pasażerów (głównie turystów powracających do domu) powodują, że w szczycie letniego sezonu każdego dnia na lotnisku "Nikos Kazantzakis" w Heraklionie konfiskowane są spore ilości niedozwolonych przedmiotów. Oczywiście w wielu przypadkach są to zupełnie niewinne rzeczy jak miody, oliwy czy też raki. Czasem jednak trafiają się rzeczy (np. myśliwskie noże), których włożenie do bagażu podręcznego można nazwać przykładem dużej niefrasobliwości. Po zaostrzeniu przepisów związanych z podróżami lotniczymi, a w szczególności przepisów związanych z listą przedmiotów dozwolonych do przewozu w bagażu podręcznym, znacznie zwiększyła się liczba rzeczy rekwirowanych podróżnym w czasie odprawy bezpieczeństwa.
Warto przypomnieć, że obecnie dozwolone jest wnoszenie do samolotu pojemników z cieczą o objętości nie przekraczających 100 ml oraz o łącznej sumarycznej objętości wszystkich pojemników mniejszej niż 1 litr. Zabronione jest wnoszenie wszelkiego rodzaju ostrych narzędzi typu: noże, scyzoryki, nożyczki, a nawet pincety. Z zakazów tych wyłączone są przedmioty nabyte w strefie wolnocłowej, ale co zrozumiałe zakupy w tej części lotniska są możliwe dopiero po odbyciu kontroli bezpieczeństwa.
Pewnie wiele osób stawia sobie pytanie: co dzieje się z zarekwirowanymi przedmiotami? W przypadku wielu lotnisk przedmioty te są po prostu niszczone lub też wyrzucane na śmieci. Jednak na lotnisku w Heraklionie przyjęto zupełnie inną strategię postępowania z tego typu rzeczami. W przypadku, gdy ich stan jest dobry i wciąż posiadają oryginalne nienaruszone opakowanie, są one przekazywane do różnego rodzaju organizacji charytatywnych znajdujących się w rejonie prefektury Heraklionu.
"Nie jesteśmy zobligowani do przekazywania tych rzeczy organizacjom charytatywnym. Moglibyśmy wyrzucić je po prostu do śmieci lub też zniszczyć, gdyż oznaczałoby to dla nas mniej pracy. Uważamy jednak, że wstyd byłoby wyrzucać tak wiele rzeczy tym bardziej, że są ludzie i organizacje które ich potrzebują" - powiedział Pan Kamilakis.
Ciekawe jak kwestie zarekwirowanych przedmiotu realizowane są na naszych lotniskach?
gość PiotrWie Jeździliśmy na Kretę od 2008r, bywały lata że byliśmy w kilku kawałkach w sumie czterdzieści kilka dni ( samoloty z Wrocławia latały w piątek wieczorem tak że można było polecieć po pracy, powrotem był w poniedziałek w nocy więc za 11 dni urlopu można było być 17 dni, jak się zaplanowało z jakimś świętem to można było być 2 x 17 dni i raz 10 dni) i z roku na rok było coraz więcej ludzi - nie tylko na plażach ale ... (...)
Czy wyspa jest w stanie pomieścić 15 mln turystów, zapewne tak. Pytanie moje: skąd będzie woda?! Jak już brakuje, tama na Aposelemis sucha, gdzie ścieki popłyną, gdzie będą składowane śmieci??? Smutne, że wyspa zamienia się na globalną destynację.. rozumiem, że pieniądze są ważne ale żeby dewastować naturalne tereny np.triopetra, plakias etc... przykro
Można próbować zrozumieć ludzi, którzy z tego żyją. Można też puścić ludzi na żywioł i nie zajmować się takimi głupotami, jak ofiary śmiertelne. Samaria nie jest szlakiem w 100% bezpiecznym (który szlak jest), to głęboki wąwóz, narażony na erozyjne osunięcia skał. Poza ty, to jest region aktywny sejsmicznie i dość kapryśny pogodowo.
Myślę, że tu nie ma miejsca na ustępstwa. (...)
gość PiotrWie Dziś po raz pierwszy ( a jeździmy dużo od 2008 roku i dużo chodzimy po szlakach) widzieliśmy w Grecji ekipę przygotowującą szlak do sezonu. Nie była to co prawda zbyt duża ekipa - dwie osoby z motyką, sekatorem i niewielką piłą ręczną - ale zawsze coś - na wyspach Kanaryjskich ekipa to pierwszy z kosą spalinową a zanim kilka osób zmiatających resztki na bok. (...)
Komentarze
Wypełnij poniższy formularz aby dodać komentarz