2025-09-05 21:12:11
Obecny sezon jest kolejnym, w którym branże ściśle powiązane z turystyką, narzekają na zbyt oszczędnych turystów. Kreteńscy sprzedawcy oraz właściciele tawern kolejny rok odnotowują mniejsze zainteresowanie i spadek sprzedaży. Jednak wbrew temu powszechnemu przekonaniu o ograniczeniach wydatków, najnowsze dane przekazane przez Bank of Greece wskazują ... na rosnące przychody z turystyki. To zatem jasny sygnał, że współcześni turyści po prostu wydają pieniądze inaczej niż kiedyś. Co zatem się zmieniło?

Bank Grecji podał, że w okresie styczeń–czerwiec 2025 roku przychody z turystyki wzrosły o 11% — osiągając 7,66 mld euro, w porównaniu z 6,9 mld euro w analogicznym okresie 2024 oraz 6,17 mld euro w pierwszym półroczu 2023 roku, Mimo że ogólne odczucie branży jest takie, iż turyści „nie wydają”, to jednak powyższe liczby temu zaprzeczają. Oznacza to, że sposób wydawania pieniędzy na wakacjach zaczął ulegać przemianie.
Popularne wyobrażenie wakacji w Grecji to całe dnie spędzane na plażach, a wieczory w tawernach przy suto zastawionych stołach. Pracownicy branży zauważają jednak, że obecni turyści coraz częściej wybierają inny sposób wypoczywania oraz inne podejście do wydatków.
Przewodnik i jednocześnie przedstawiciel gastronomicznych pracowników, Michalis Rizikianakis, podkreśla, że nowe pokolenia turystów coraz mniej koncentrują się na jedzeniu i piciu. Dziś bardziej niż restauracja i bar, liczą się autentyczne, lokalne doświadczenia. „Rano jedzą solidne śniadanie i… tyle. Podczas dnia wydają oszczędnie – zamawiają jedno danie na dwóch, dzielą sałatkę, popijają jedynie kawę lub drinka. To nie kwestia oszczędności, lecz zmiana zainteresowań”.
Podobnie, Giorgos Pelekanakis, prezes Ogólnopolskiej Federacji Menedżerów Hoteli w Grecji, zwraca uwagę, że zmiana nie odzwierciedla spadku zasobności portfela. Wręcz przeciwnie - turyści po prostu redefiniują swoje priorytety i bardziej selektywnie podchodzą do konsumpcji. To nowe pokolenie, z innymi wartościami - a branża turystyczna musi to rozpoznać i dopasować ofertę do tych oczekiwań. „Plany podróży obejmują zwykle jedną wizytę w miejscu archeologicznym, krótki wynajem samochodu, udział w degustacjach wina czy zakup skromnych, ale charakterystycznych i niepowtarzalnych pamiątek.”
Dla branży to sygnał, że do zatrzymania zainteresowania klienta nie wystarczą już standardowe usługi All-Inclusive czy tradycyjna gastronomia. Konieczne stają się doświadczenia takie jak lokalne warsztaty, degustacje, wycieczki z przewodnikiem, spotkania z mieszkańcami.
Jest to jednak okazja dla społeczności lokalnych do nawiązania bezpośredniego kontaktu z turystami, zainteresowania ich swoją ofertą, możliwością promowania kultury i produktów regionu poprzez degustacje, organizację lokalnych festiwale czy promocję prawdziwego lokalnie wytwarzanego rękodzieła. To nowe wyzwania, ale także szanse na budowanie głębszych i świadomych relacji z odwiedzającymi.
Dla turystów nowe podejście to satysfakcja z doświadczenia prawdziwych, niepowtarzalnych przeżyć, poczucie bycia częścią lokalnej historii i codzienności.
Zatem reasumując chociaż statystycznie turyści wydają więcej, robią to inaczej — stawiając na jakość doświadczeń zamiast ilości. Autentyczność stała się walutą i to ona definiuje nowoczesną turystykę. Paradoksalnie ubiegłoroczna kampania promocyjna Krety była oparta na haśle „Kreta, poczuj autentyczność”. Wygląda więc na to, że turyści podchwycili to hasło i wprowadzają je w czyn.
Komentarze
komentarz z
"Co zatem się zmieniło❓"
Ceny. Szaleństwo cenowe w restauracjach nie zachęca.. Ludzie nie są głupi - potrafią dodać 2 do 2..
Idę o zakład, że w kategorii "street food" nie odnotowuje się spadków.. i to nie tylko w Grecji
komentarz z
CRETE - Kreta to prawda, trudno się z tym nie zgodzić.
Ale na podstawie moich podróży i obserwacji.. często w kategorii "street food" i "bar mleczny" (spolszczając) za zdecydowanie niższe pieniądze otrzymuję gatunkowy produkt, który autentycznością, jakością i smakiem często przegania droższy produkt z tawern i restauracji..
Problem oczywiście jest złożony i nie można go sprowadzić jedynie do wymienionych przeze mnie - choć słusznie - argumentów, ale brak reakcji restauratorów na zmiany nie poprawi ich sytuacji.. Rynek wymaga ciągłego przystosowania się pod realia a Grekom nie jest do tego spieszno.. Smutna prawda, ale prawda.
komentarz z
Mariusz pewnie tak. Plus do tego swoje pewnie dodają ciągle rosnące stałe twarde koszty wyjazdu. Przeloty, zakwaterowanie stają się coraz droższe co w konsekwencji prowadzi do tego, że zmniejsza się budżet na pozostałe atrakcje. Kolejna sprawa - świat ciągle się kurczy. Wiele rzeczy, które kiedyś można było dostać tylko na wakacyjnym wyjeździe dziś spokojnie można sobie wyklikać w domowym zaciszu korzystając z oferty jednego z wielu sklepów oferujących greckie produkty.
komentarz z
Dlatego takie wioski jak Kokkino Nero będą coraz popularniejsze , bo można tu być w Grecji a nie korzystać z produktu turystycznego .
komentarz z
Christian Arnidis - Moja Grecja podobnie kilkadziesiąt lat temu mówiono o Majorce
komentarz z
Christian Arnidis - Moja Grecja i wraz z popularnością będą rosnąć ceny..
Popyt = wyższa cena.. Podstawy ekonomii..
komentarz z
Mariusz Bart Kokkino nero produktem nie będzie bo jest rozdrobnione . Nikt tu nie postawi hotelu na 2000 osób .
komentarz z
Beata Niedźwiedź Na szczęście to już przeszłość …
komentarz z
no i w końcu staną się "produktem turystycznym"...
komentarz z
Beata Niedźwiedź nacja nie ma znaczenia
komentarz z
Christian Arnidis - Moja Grecja Kokino Nero - Polak na Polaku....chyba nie po to jeździmy do Grecji...przynajmniej ja....
komentarz z
Byliśmy w lipcu 4 raz w Grecji, w tym 3 raz na Krecie
komentarz z
Oni co roku narzekają. Ale nie liczą tego, że sprzedają badziewie z Chin, dziesięciokrotnie droższe.
Czasem mają ceny odklejone od sufitu.
Więc jak bywa się na Krecie od kilkunastu lat, to człowiek nie jest już tak głupi, żeby odwiedzać knajpy, które nie mają nic wspólnego z Kretą i kupować szajsu z Shinkansen
komentarz z
CRETE - Kreta jak mam usiąść w Chani w knajpie w porcie, które są nastawione na szybkiego turystę, to wolę iść na piwo i kawę do knajpki przy muzeum a na prawdziwe jedzenie pojechać do Jaki sa w Platanias.
Stolik pod tamaryszkiem z widokiem na morze i jedzenie pierwsza klasa.
komentarz z
Artur dokładnie. Nie wspominając o tym, że wszyscy sprzedają ten sam "unikalny" chiński badziew. Autentyczność praktycznie zerowa. A jeśli chodzi o narzekanie to w tym roku na początku sezonu pojawiły się nawet głosy że to wszystko (słaby sezon) wynika z tego, że w tym roku przyjechali do Grecji "biedni turyści". Ech ...
komentarz z
Mariusz Bart co do Kretynczykow, mówią o Nas biedni turyści, nie mając pojęcia, że mieszkamy w lepszych domach niż oni.
Mamy więcej sprzętów, mamy fajną pracę i stać nas na wyjazdy.
Mają słabą sprzedaż dlatego, że nie jesteśmy biedni i nie rzucamy się na tandetę jak inni.
Jesteśmy świadomi, że pompują ceny oraz zapraszają Nas do knajpy, która nie ma nic wspólnego z dobrą kuchnią grecką.
Oni za to siedzą na dupie, świata nie widząc.
Po co mam kupować u nich olive i taszczyć do samolotu, mogę zapłacić więcej i mieć ze sklepu kreta24.
İ kto tu jest biedny.
komentarz z
Mariusz Bart Dokładnie tak. W punkt.
komentarz z
Mariusz łazienki to doskonały przykład greckiej stagnacji. Zdecydowanie odstaje to od współczesności. No chyba, że ten prysznic typu koryto i ceratową zasłonkę zaczniemy traktować tak jak piszesz w kategoriach unikalnego doświadczenia ;)
komentarz z
CRETE - Kreta i to ich gubi.. bo przychodzi zagraniczny inwestor, odświeża hotelik we wsi.. i ma pełne obłożenie, mimo wyższych cen niż Konstandinos, który prowadzi mały, rodzinny hotelik z dziada-pradziada z ceratami pod prysznicem..
Turysta zapłaci.. za określony standard..
komentarz z
CRETE - Kreta to jest w sumie fajne - "biedni turyści"..
Ach ci biedni turyści.. nie chcą płacić za marnej jakości sałatkę grecką 20 EUR /chociaż jeszcze rok temu płacili 10/..
nie chcą kupować chińskiego badziewia w turystycznej miejscowości w cenie rękodzieła, które kupią w mniejszych miejscowościach..
nie chcą wynająć "schowka na miotły" w centrum miasta w cenie apartamentu z basenem na obrzeżach..
:)
komentarz z
All inclusive już dawno przestał być luksusem.
Często jest do 21.00 więc zjadasz kolację i masz czas na 1 drinka.
Hotele w porównaniu z innymi krajami dość drogie.
Z Turcją przegrywają.
Gdyby były tanie loty na Kretkę to biura podróży dostałyby po dupie.
Wolałbym pokój w wiatraku u Janisa.
Pandemia trochę otworzyła im oczy, wówczas miałem samochód przez dwa tygodnie, do hotelu wracało się na kolację.
Oni tak mają, więcej turystów, wyższe ceny.
A mogliby dzięki dobrym cenom liczyć na powracającego klienta, taki jest najcenniejszy.
Znajoma, która żyje tam od miliona lat i pracuje w sklepie z pamiątkami mówi co innego.
Wg Niej turystów jest dużo i sklep pracuje na pełnych obrotach.
Może narzekają, żeby skarbówka nie wpadła na pomysł kontroli, stąd wymyślili biednych turystów.
Nie wszyscy wydają paragony.
komentarz z
Mariusz Bart ja jeżdżę często. Sklepy sieciowe, takie na poziomie, mają bardzo fajne ceny.
Bazary wiadomo, podróby, które Polacy kochają no i cena zależy od tego, jaką ma się siłę przebicia.
Mi nie wciskają tych szmat, bo mówię trochę po turecku i potrafię ich opierd....ć
komentarz z
Artur Nowak w każdym kraju narzekają - to domena ludzi pracujących w branży
komentarz z
Mariusz na końcu jeszcze poruszyłeś jeszcze jedną słuszna kwestię. Ten stosunek jakości do ceny noclegów w Grecji też jest dosyć zaburzony. W wielu miejscach jakość pozostaje na niezmienionym poziome a ceny podbijane są na coraz wyższe poziomy. Patrząc przez pryzmat innych typowo turystycznych lokacji nie wygląda to za dobrze. Te ceny nie bronią się.
komentarz z
CRETE - Kreta to prawda.. mi to przypomina lata '90/2000 w Polsce.. ceny domków typu "Brda" rosły z sezonu na sezon pod sufit możliwości ale standard pozostawał ten sam rodem z PRL-u - delikatnie mówiąc - beznadziejny.. Ale krajowi byznesmeni dziwili się, że spada im ilość gości.. w tym czasie we wsi obok ci nieco bardziej ogarnięci modernizowali swoje miejsca noclegowe dostosowując je do wymagań rynku i jakoś sobie radzili
komentarz z
Artur Nowak To jest wszedzie. W Polsce juz dawno nie ma autentycznych polskich wyrobow, pieknego szkla ,ceramiki, poscieli , serwet jakie byly za komuny.
komentarz z
Byliśmy na Krecie zaraz po pandemii, były ceny przyzwoite, w tym roku dwa razy takie. Zwłaszcza za apartamenty… to i knajpy mniej zostaje.
My byliśmy w tym roku na Cykladach od 10 kwietnia do początku czerwca i nie zauważyliśmy jakiegoś dużego wzrostu cen w porównaniu z zeszłym rokiem. Wygląda na to że ceny windują ci którzy otwierają tylko na wysoki sezon i chcieliby od połowy czerwca do połowy września zarobić na cały rok. Zresztą zobaczymy - po 20 września chcemy pojechać samochodem ( wstępnie planujemy 3 miesiące, bo myśleliśmy o całej zimie ale jak chcieliśmy się dowiedzieć co trzeba przedstawiać by przedłużyć pobyt turystyczny powyżej 90 dni ( wiadomo co trzeba przedstawić by podjąć pracę, naukę bądź zamieszkać na stałe) to nikt nam nie udzielił konkretnej odpowiedzi ( a wydział konsularny ambasady całkiem nas zignorował) więc będziemy mieli okazję zobaczyć ceny w tych miejscach które działają cały rok.
komentarz z
Zachęcam do przeczytania - jak zmienia się Kreta w związku z ekspansją przemysłu turystycznego:
https://artsoftheworkingclass.org/text/falasarna-whispers
komentarz z
Michał Balcer fajnie opisane to, o czym wspomniałem w jednym z komentarzy powyżej - inwestorzy poszukują miejsc na wielkie hotele... nie wiedziałem tylko, że prawo idzie w kierunku "cichych aukcji" o których nawet lokalesi nie będą wiedzieć, przez co mieć możliwości się sprzeciwić lub jakkolwiek zareagować.. bo, że mapy satelitarne i drony to ich - deweloperów i inwestorów -podstawowe narzędzia to już norma w wielu miejscach..
Można więc przyjąć, że to władze centralne w imię tylko sobie znanych pobudek (tak, wiemy, że chodzi o kasę) niszczą perełkę, jaką bez wątpienia jest Kreta.. I tak w sumie jest wszędzie.. Podobnie było w Wenecji, Barcelonie czy na Majorce..
Pieniądz rządzi światem. EOT.
komentarz z
Ale jestescie marudy. Mnie sie podoba Kreta taka jaka jest. Jakby czas sie zatrzymal w miejscu.
komentarz z
Bardzo drogo teraz, to fakt. Podatki turystyczne w górę, noclegi, jedzenie. Lody Nui w markecie w Almyridzie 5euro. Ale jedzonko tanie i dobre u babci na wiosce. To prawdziwa Kreta
komentarz z
W tym roku moje odkrycie. Pyszna horta
komentarz z
Mnie absolutnie powaliła cena leżaków! Jesteśmy na Falasarnie i za komplet z parasolem zapłaciliśmy 50€.. ciekawe ile zapłacimy na Elafonisi
Wypełnij poniższy formularz aby dodać komentarz
lub kliknij w poniższy link aby skorzystać z możliwosci komentowania przez facebooka:
https://www.facebook.com/crete.poland/posts/1187112800129649