2026-06-14 19:31:59
Die gestrige Entscheidung, die Samaria-Schlucht am Sonntag zu schließen, löste in Agia Roumeli heftige Reaktionen aus. Die Dorfbewohner protestierten gegen die häufigen Schließungen und sehen darin eine vorsätzliche Zerstörung des Samaria-Gebiets, die sich negativ auf die lokale Bevölkerung und den Tourismus in der Region auswirkt.
In ihrem Protest betonen die Anwohner, dass Samaria kein zufälliger Ort ist, sondern eine der bekanntesten Touristenschluchten Europas. Sie erstreckt sich über 16 Kilometer und wurde bereits mehrfach als bestes Reiseziel ausgezeichnet. Der Wanderweg durch die Schlucht endet in Agia Roumeli und ist daher eng mit der Identität und dem Wirtschaftsleben der Region verbunden.
Protestierende betonen, dass viele Touristen vor allem wegen der Schlucht nach Kreta kommen und sich bereits vor ihrer Ankunft auf der Insel darauf vorbereiten. Die plötzliche offizielle Entscheidung, den Wanderweg zu sperren, sorgt für Enttäuschung bei den Besuchern und schadet dem Image nicht nur der Region Samaria, sondern ganz Kretas.
In ihrer heutigen Stellungnahme kritisieren die Einwohner von Agia Roumeli die Art und Weise, wie die Entscheidung zur Schließung des Nationalparks Samaria getroffen wurde. Beispielsweise erwiesen sich die gestrigen Wettervorhersagen, die zur Schließung des Wanderwegs führten, als falsch. Angesagt waren starke Winde um die Stärke 9 auf der Beaufort-Skala, tatsächlich wurden heute jedoch in der Schlucht Böen bis zu Stärke 5 gemessen.

Eine ähnliche Situation ereignete sich vor wenigen Tagen, als Samaria aufgrund vorhergesagter Regenfälle geschlossen wurde, die letztendlich ausblieben. Seit der verspäteten Eröffnung von Samaria in diesem Jahr war der Wanderweg durch die Schlucht bereits mehrfach gesperrt.
Jede dieser überstürzten Entscheidungen fügt den Bewohnern von Agia Roumeli, dem Ankunftsort der Touristen nach der Durchquerung der Schlucht, spürbare Verluste zu. Während sie auf die Fähre warten, nutzen die erschöpften Reisenden der langen Wanderung die örtlichen Tavernen und Läden oder entspannen am Strand.
Die Dorfbewohner fordern ein Ende der ihrer Ansicht nach „vorsätzlichen Zerstörung“ des Gebiets und appellieren an die zuständigen Behörden, das Problem ernst zu nehmen, da jeder Tag der Sperrung Auswirkungen auf die lokalen Geschäfte, die Touristen und das Image des Ortes hat.
Gleichzeitig äußern sie ihre Besorgnis darüber, dass, wie sie feststellen, andere Schluchten und Attraktionen normal geöffnet sind, während die Samaria-Schlucht derzeit geschlossen bleibt.
Komentarze
komentarz z
Można próbować zrozumieć ludzi, którzy z tego żyją. Można też puścić ludzi na żywioł i nie zajmować się takimi głupotami, jak ofiary śmiertelne. Samaria nie jest szlakiem w 100% bezpiecznym (który szlak jest), to głęboki wąwóz, narażony na erozyjne osunięcia skał. Poza ty, to jest region aktywny sejsmicznie i dość kapryśny pogodowo.
Myślę, że tu nie ma miejsca na ustępstwa. Jak lubię Kreteńczyków, Samarię uwielbiam, tak uważam, że bezpieczeństwo ma priorytet, a ofiary śmiertelne nie będą dobrą reklamą dla tego miejsca.
komentarz z
Arkadiusz Gutowski W sezonie każdego dnia wąwóz przechodzi średnio 1000 osób, więc wystarczy że każdy z nich coś zje, wypije, kupi w sklepie i biznes się kręci. Tak jak piszesz każdy ma swoje racje. Biznes ważny, ale bezpieczeństwo również. Powinni opracować lepsze procedury.
komentarz z
Artur Kiwa zgadzam się w 100%.
Przecież tak naprawdę to wioska nie utrzymuję się tylko z tych, którzy przejdą cały wąwóz.
Bo oni nie zostawią tam wiele kasy, wiem po swoim przykładzie. Byłem dwa razy i to co tam zostawiłem za obiad czekając na prom to nie majątek.
Zdecydowana większość tak robi, zje, wypiję, może coś kupi i leci na prom.
Jak zwykle zdania podzielone, jedni "płaczą", że nie zarobią, drudzy dbają o bezpieczeństwo i zdrowie ludzi.
I każdy ma swoje racje...
komentarz z
Arkadiusz Gutowski Może to efekt skali, może tu rolę gra ilość tych turystów. W sumie nie wiem. Przez chwile myślałem, że może to kwestia dystrybucji zysków z biletów, na poziomie samorządu lokalnego. Później jednak przyszło mi do głowy, że to żadne kokosy. Trzeba zatrudnić strażników, robić prace serwisowe na trasie, utrzymać całą infrastrukturę. Pewnie z tych biletów niewiele zostaje, o ile w ogóle coś zostaje.
Mimo całej sympatii, empatii i zrozumienia dla ludzi, którzy tam żyją, bezpieczeństwo musi być tu absolutnym priorytetem. Samaria to 16 kilometrów dość wąskiego kanionu, każdy, nawet trywialny wypadek, urasta tam do rangi poważnego problemu. Coś, co w normalnej sytuacji jest niegroźnym zdarzeniem, tam może się stać pokerem ze śmiercią, choćby ze względu na problemu z ewakuacją.
Wypełnij poniższy formularz aby dodać komentarz
lub kliknij w poniższy link aby skorzystać z możliwosci komentowania przez facebooka:
https://www.facebook.com/crete.poland/posts/1422999209874339